Smutny jubileusz Paytona

Co prawda Gary Payton na pięć minut przed końcem drugiej kwarty zdobył 14019. punkt w karierze i zdetronizował Freda Brownsa - lidera na liście snajperów w historii klubu ze Seattle, jednak "Ponaddźwiękowcy" polegli w swej Key Arena przegrywając z Houston Rockets 104:111.

Sygnał do decydującego zrywu w finałowej kwarcie dał zespołowi z Teksasu Steve Francis. Gdy na tablicy świetlnej widniał remisowy wynik 99:99 rozgrywający ekipy Rudy Tomjanovicha trafił za trzy z lewej strony kosza i zapoczątkował 9-punktową zdobycz punktową z rzędu swej drużyny. Gracze z Houston w II odsłonie wyrównali rekord NBA celnych rzutów zza łuku 7,24 metra. Oto w drugich 12 minutach gry goście aż 10-krotnie dziurawili kosz Seattle rzutami za trzy i zdobyli w sumie w tej kwarcie aż 43 "oczka".

Reklama

- Przegraliśmy tę batalię mentalnie w kilka minut - skwitował rozkojarzenie swych graczy w decydujących fragmentach gry coach pokonanych Nate McMillan.

Mecz życia zagrał skrzydłowy Indiana Pacers Jalen Rose w starciu z Charlotte Hornets. W hali Conseco Fieldhouse 27-letni podopieczny Isiaha Thomasa rzucił aż 30 "oczek" ze swego 36 punktowego dorobku, w trzeciej, czwartek kwarcie i dogrywce, a jego Pacers pokonali gości z Północnej Karoliny 99:96. Przez blisko 24 minuty między początkiem III odsłony, a końcowymi fragmentami dodatkowego czasu gry Rose ni razu nie pomylił się z pola gry trafiając pod rząd 10-krotnie. Gracz z Indianapolis, który nie wystąpił w pierwszych jedenastu grach swej drużyny z powodu urazu nadgrstaka, zakończył mecz z bilansem 14 trafionych rzutów na 21 prób. Na swym końcie miał też 8 zbiórek i tyleż asyst.

Zobacz wyniki i zdobywców punktów w meczach z 9 grudnia

Dowiedz się więcej na temat: Houston Rockets | houston | seattle | jubileusz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje