Sixers nad przepaścią, Lakers o krok od awansu

Ubiegłoroczni finaliści NBA są po czwartkowych meczach I rundy playoff na przeciwległych biegunach.

Philadelphia 76ers uległa w Bostonie Celtics 85:93 i jest tylko jeden mecz od pożegnania się z postseason.

Reklama

Mistrz ligi Los Angeles Lakers po wygranej na własnym parkiecie z Portland Trail Blazers 103:96 prowadzą w serii best of five 2-0 i są o krok od awansu.

Celtics wygrali mecz numer 2 z Sixers i to mimo 29 punktów Allena Iversona, który opuścił ostatnie 14 meczów sezonu regularnego i miał kłopoty w pierwszym meczu serii. Tym razem, mimo opuszczenia środowego treningu z powodu przeziębienia, lider ekipy z Filadelfii nie pokazał żadnych śladów kontuzji ani zmęczenia, grając 43 minuty i trafiając 11 z 30 rzutów z gry oraz dodając cztery zbiórki i siedem asyst.

Goście prowadzili 81:77 na 3,5 minuty przed końcem. Wówczas trafił Tony Battie, a po chwili Paul Pierce dodał następne punkty, wyrównując stan meczu. Pierce, który zdobył 11 "oczek" w czwartej kwarcie, ponownie rzucił celnie z trzy i Celtics objęli prowadzenie (84:81), nie oddając go już do końca.

Paul Pierce zdobył 25 (10 zb.), Antoine Walker dodał 24 punktów i zaliczył 10 zbiórek dla drużyny z Bostonu, ktora jest bliska awansu do półfinału Konferencji Wschodniej. Mecz numer 3 odbędzie się w niedzielę w Filadelfii.

Ubiegłoroczni mistrzowie Wschodu są więc w niezwykle trudnej sytuacji. Tylko sześć drużyn w historii zdołało wygrać serię best of five, przegrywając 0-2. Tylko jedna z nich, Mavericks w ubiegłym roku przeciw Jazz, uczyniła to od 1994 roku.

Taki sam problem mają koszykarze Trail Blazers, którzy ulegli w meczu numer 2 Lakers 96:103 i muszą wygrać w niedzielę w Portland, by uniknąć szybkiej eliminacji. Ewentualny czwarty pojedynek obu drużyn odbędzie się w środę także w stanie Oregon.

Dla zespołu z LA było to 18. zwycięstwo w ostatnich 19 meczach playoff. Lakers próbują zostać piatym teamem w historii, który zdobył trzy lub więcej tytułów mistrzowskich.

Kobe Bryant (19 punktów) trafił zaledwie 5 z 21 rzutów z gry i chybił swoje ostatnie 9 prób, ale jak się okazało nie miało to znaczenia. Nie zawiodła natomiast inna gwiazda Lakers Shaquille O'Neal. Center drużyny z Kalifornii grał na dobrej skuteczności z gry (12/20) i z linii rzutów wolnych (7/9). Właśnie po jego dwóch wolnych na pięć minut przed końcem miejscowi prowadzili 96:76.

Wprawdzie run 16:2 ("3 Rasheeda Wallace'a i Scottie Pippena) pozwolił zbliżyć się Blazers na dystans 6 punktów na minutę i 43 sekundy przed końcem, ale na więcej gości nie było stać. Fisher trafił dwa wolne na minutę przed końcem,a niecelna próba rzutu za trzy Wallace'a przesądziła sprawę.

Zobacz wyniki meczów i stan poszczególnych serii playoff 2002

Dowiedz się więcej na temat: mecz | NBA | lakers

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama