Show Bryanta w Los Angeles

Kobe Bryant poprowadził Los Angeles Lakers do drugiego zwycięstwa nad Denver Nuggets (122:107) w pierwszej rundzie play-off NBA.

W niedzielę, w pierwszym spotkaniu obydwu ekip, lider "Jeziorowców" rzucił co prawda 32 punkty (9/26 z gry) ale pozostał w cieniu Pau Gasola (36 punktów, 16 zbiórek, 8 asyst), który raz za razem ośmieszał obronę Nuggets (chociaż prawdę mówiąc bronić chciał jedynie Marcus Camby). Tym razem to gwiazda Bryanta świeciła najjaśniejszym blaskiem.

Reklama

Kobe zdobył 49 punktów (19 z nich w czwartej kwarcie) i zaliczył 10 asyst, dzięki czemu drużyna Phila Jacksona po raz drugi pokonała Denver, tym razem 122:107. Oprócz "Czarnej Mamby" w zwycięskim obozie wyróżnili się; Gasol (18 punktów, 10 zbiórek) i rezerwowy Luke Walton (18 pkt). W zespole z Kolorado najczęściej trafiali Allen Iverson (31) i Carmelo Anthony (23).

Na placu gry przez nieco ponad dwie minuty przebywał Coby Karl, syn...trenera Nuggets George'a. Po raz pierwszy w historii play-off syn zagrał przeciwko drużynie prowadzonej przez swojego ojca.

Drugie zwycięstwo na własnym parkiecie odnieśli także koszykarze Boston Celtics. Najwyżej notowana drużyna Konferencji Wschodniej i całej ligi ograła Atlanta Hawks 96:77. Przed spotkaniem filar "Celtów" Kevin Garnett odebrał nagrodę dla Obrońcy Roku.

KG zanim wzniósł okazałe trofeum zaprosił swoich kolegów z zespołu na środek boiska, a następnie wymownym gestem pokazał, że to wyróżnienie nie należy się tylko jemu, ale całej drużynie, która - prowadzona przez byłego lidera Timberwolves - znakomicie współpracuje w tym sezonie w defensywie.

Drugi mecz z "Jastrzębiami" miał podobny przebieg do pierwszego. Gospodarze od początku do końca kontrolowali wynik, a na parkiecie pojawiła się cała dwunastka zawodników. Garnett zakończył spotkanie z dorobkiem 19 punktów i 10 zbiórek. Pozostali członkowie wielkiej trójki; Ray Allen i Paul Pierce dołożyli odpowiednio po 15 i 14 punktów. Wśród gości po 13 "oczek" zapisał na koncie duet Josh Smith - Marvin Williams.

W ostatnim środowym spotkaniu NBA Detroit Pistons zrewanżowali się Philadelphii 76ers za porażkę w pierwszym meczu play-off. "Tłoki" pewnie pokonały rywali w The Palace of Auburn Hills 105:88. Pięciu zawodników gospodarzy zdobyło po co najmniej 12 punktów. Najwięcej - 20 - Richard Hamilton.

W siódmej drużynie Konferencji Wschodniej sezonu regularnego najczęściej rzucał rezerwowy Louis Williams (17). Zawiódł natomiast lider drużyny - Andre Iguodala. Skrzydłowy 76ers zdobył 4 punkty trafiając tylko 1 z 9 rzutów z gry.

Środa na parkietach NBA:

Konferencja Wschodnia:

Boston Celtics - Atlanta Hawks 96:77

(stan rywalizacji do czterech zwycięstw - 2:0 dla Celtics)

Detroit Pistons - Philadelphia 76ers 105:88

(stan rywalizacji do czterech zwycięstw - 1:1)

Konferencja Zachodnia:

Los Angeles Lakers - Denver Nuggets 122:107

(stan rywalizacji do czterech zwycięstw - 2:0 dla Lakers)

Dowiedz się więcej na temat: los angeles lakers | NBA | denver | lakers | show | Los Angeles

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje