Shaq jak Godzilla

W swoim debiucie w NBA drużyna Charlotte Bobcats przegrała na własnym parkiecie z Washington Wizards 96:103. Drugie zwycięstwo w sezonie, ale pierwsze u siebie, odniósł zespół Miami Heat, który wygrał 92:86 z Cleveland Cavaliers.

Brevin Knight, Jason Kapono, Emeka Okafor, Gerald Wallace i Primoż Brezec - tak wyglądała pierwsza piątka Bobcats w czwartkowy wieczór.

Reklama

Pierwsze punkty dla zespołu z Charlotte zdobył Słoweniec, ale jego drużynie nie udało się wygrać na inaugurację. - Walczyliśmy ostro, ale rywale byli skuteczniejsi w końcówce - powiedział Steve Smith, najbardziej doświadczony gracz Bobcats, który zdobył 15 punktów. Tyle samo "oczek" uzbierał Brezec, ale najlepszym strzelcem zespołu z Charlotte był w czwartek Emeka Okafor zdobywając 19 punktów i ponadto notując 10 zbiórek.

Smith miał rację mówiąc o lepszej skuteczności "Czarodziei" w końcówce. W środku czwartej kwarty był bowiem remis 85:85, ale potem dziewięć punktów z rzędu zdobyli koszykarze z Waszyngtonu i nie oddali prowadzenia do samego końca. W decydującej "ćwiartce" z bardzo dobrej strony pokazał się Juan Dixon, który w tej części zdobył 13 ze swoich 15 punktów. - Wszedłem na boisko, żeby pomóc moim kolegom odnieść zwycięstwo i to mi się udało - stwierdził Dixon. Oprócz niego dobre spotkanie w barwach "Czarodziei" rozegrał Antawn Jamison rzucając 24 "oczka".

"Żar" do zwycięstwa nad "Kawalerzystami" poprowadził Shaquille O'Neal. Center Miami zdobył 17 punktów, ale również bardzo często wypracowywał dobre pozycje rzutowe swoim kolegom. - Nie da się zatrzymać Shaqa. On zawsze wykona swoją normę. Jest jak Godzilla - obrazowo ocenił postawę rywala Drew Gooden, skrzydłowy drużyny z Cleveland. Poza 17 "oczkami" O'Neal przez 32 minuty przebywania na parkiecie zanotował dziewięć zbiórek i trzy bloki.

Najlepszym strzelcem Heat był Dwyane Wade, który rzucił 28 punktów, przy dobrej skuteczności 50 procent (10 na 20 z gry). - To był wieczór Wade'a. Po meczu powiedziałem mu, że jeszcze nigdy nie widziałem tak dobrego występu drugoroczniaka - stwierdził O'Neal.

Bohater spotkania był natomiast zadowolony z tego, iż na trybunach hali w Miami zasiadła rekordowa, w sezonie regularnym, liczba widzów, 20 235. - Atmosfera na trybunach była wspaniała. Jeśli w każdym spotkaniu u siebie będziemy mieć takie wsparcie ze strony widzów, to uczynimy Triple-A Center twierdzą trudną do zdobycia - powiedział Wade.

Pierwszej porażki w nowym sezonie doznały "Leśne Wilki". Koszykarze z Minnesoty przegrali po dogrywce w Denver z Nuggets 92:94. Drużynie gości nie pomogło 25 punktów i 15 zbiórek zdobytych przez Kevina Garnetta, MVP poprzednich rozgrywek.

Zobacz wyniki oraz zdobywców punktów w meczach z 4 listopada

AFP/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: charlotte | Washington Wizards | Shaquille O'Neal | NBA | miami | godzilla

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje