Raptors blisko dna

Pięć wyjazdowych spotkań zespołu Toronto Raptors zakończyło się porażkami. Dzisiejsza porażka z New York Knicks 75:95 była szóstą z rzędu graczy z Kanady.

Ostatnie cztery wizyty w hali Madison Square Garden kończyły się porażką Raptors. We Wschodniej Konferencji Raptors zajmują przedostatnią pozycję, wyprzedzając jedynie Cavaliers.

Reklama

Do porażki graczy z Toronto najbardziej przyczynił się Kurt Thomas, który zanotował 26 punktów i 14 zbiórek.

- Cieszę się, że seria wyjazdowych spotkań dobiegła końca - odetchnął z ulga coach Raptors Lenny Wilkens. - Musimy zabrać się do pracy i mocno potrenować, aby odbić się od dna.

O przegranej ekipy z Toronto zadecydowały dwie kwarty: druga i czwarta. W tych odsłonach podopieczni Wilkensa przegrali 51:27. W drugiej części meczu Raptors nie mogli zbliżyć się do rywali na mniej niż 10 punktów. Na 5 minut przed ostatnią syreną Knicks prowadzili 91:69 i było to najwyższe prowadzenie w całym spotkaniu.

W drugim spotkaniu, które rozegrano w Nowy Rok, Miami Heat pokonali na wyjeździe Atlantę Hawks 107:73. Caron Butler zdobył 25 punktów, Eddie Jones dołożył 20 i The Heat odnieśli szóste z siedmiu i siódme z dziewięciu ostatnich spotkań.

Dla Hawks była to najdotkliwsza porażka w tym sezonie, ale trudno jest lepszy wynik, gdy popełnia się w jednym meczu aż 24 straty...

Zobacz wyniki meczów i zdobywców punktów z 1 stycznia oraz galerię zdjęć z NBA

Dowiedz się więcej na temat: porażka | NBA | toronto | DNA | New York Knicks

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama