Przed finałem NBA: Gorączka w Dallas

Jest takie amerykańskie powiedzenie - w Teksasie wszystko jest większe. Przekonamy się czy ta prawda sprawdzi się w Dallas, gdzie 8 czerwca rozpoczną się NBA Finals 2006.

Zamiast spodziewanego spotkania Detroit Pistons z San Antonio Spurs, w starciu o Larry O'Brien Trophy zagrają ekipy, który jeszcze nigdy nie miały takiego zaszczytu - Dallas Mavericks i Miami Heat.

Reklama

Powrót Pat'a Riley'a, Shaq znowu gra o wszystko, akrobacje Dwyane'a Wade'a, eksplozja talentu Dirka Nowitzkiego - to finał, którego nie można przegapić! Pierwszy mecz już w piątkowy wczesny poranek czasu polskiego (transmisja od 3.00 w Canal+ Sport).

Obie drużyny przystąpią do gry, mając za sobą pokonanie znakomitych rywali - Dallas obrońców tytułu San Antonio Spurs, a Miami faworytów do tegorocznego zwycięstwa - Detroit Pistons. Który zespół ma przewagę na parkiecie? Który lepiej wytrzyma presję walki o tytuł?

Taktyka Heat w dotychczasowych rozgrywkach NBA Playoffs sprawdzała się w 100 procentach: Dwyane Wade rzuca po 26 punktów w meczu ze skutecznością przekraczającą w większości spotkań 60 procent (!), Shaq'a nikt w lidze nie potrafi zatrzymać, więc wystarczy, że któryś z pozyskanych przez Pata Riley'a weteranów dorzuci swoje kilkanaście punktów, to zwycięstwo jest pewne.

Mavs, chyba po raz pierwszy w historii udowodnili, że potrafią grać w obronie, a dobra dyspozycja podczas sezonu zasadniczego nie oznacza (jak to bywało do tej pory) rozczarowania w playoffs.

Problem dla ekipy z Miami polega na tym, że pierwsza piątka zespołu z Dallas jest znacznie szybsza niż piątka, która może wystawić na parkiet Riley. Udonis Haslem w pojedynkę nie poradzi sobie z Dirkiem Nowitzkim, bo Niemiec to nie Rasheed Wallace, mający już karierę za sobą. Jeśli Haslem będzie potrzebował pomocy, to otworzy pod koszem drogę dla szybkich graczy Mavs i - jak to miało miejsce w serii Heat kontra Bulls - narazi O'Neala na szybkie łapanie przewinień osobistych.

Kto poradzi sobie z Wade'em? Pytanie można w tym przypadku odwrócić - kto w zespole z Miami poradzi sobie z Joshem Howardem? Howard, uznawany za jednego z defensywnych specjalistów w zespole, pokazuje w tym roku także ofensywną wszechstronność i może zmusić "Flasha" do przykładania większej uwagi do gry w obronie. Wade nie musiał tego robić przeciwko zmęczonej ekipie Pistons.

Dallas Mavericks (60-22) - Miami Heat (52-30)

W sezonie zasadniczym: Heat - Mavericks 90:103, Mavericks - Heat 112-76.

Zawodnicy, od których zależeć będzie rezultat NBA Finals

Dallas Mavericks - Devin Harris

W łatwo wygranych w sezonie zasadniczym meczach przeciwko drużynie z Miami, Harris prawie nie grał, wchodząc na parkiet jako rezerwowy. W pierwszym grał 21 minut (6 pkt, 2 asysty), w drugim tylko 9 minut (3 punkty). Teraz wychodzi w pierwszej piątce, grając obok Jasona Terry, gdyż trener Avery Johnson liczy na to, że jego szybkość sprawi kłopot defensywie Heat. Od tego jak Harris wytrzyma presję gry w finałach, zależeć będą szanse Mavericks.

Miami Heat - Shaquille O'Neal

Shaq obiecał Pat'owi Riley'owi mistrzostwo NBA, więc zrobi wszystko by słowa dotrzymać. Przeciwko Miami, Shaq będzie musiał być równie agresywny w ataku, jak w obronie, bo choćby tylko w dwóch tegorocznych meczach Dirk Nowitzki i spółka udowodnili, że zdobywanie przeciwko Heat 100 punktów nie jest dla nich żadnym problemem.

Pod koszem Shaq nie powinien mieć większych problemów zarówno z Erickiem Dampierem, jak DeSaganą Diopem, choć ten ostatni w serii przeciwko San Antonio Spurs pokazał, że potrafi walczyć w defensywie na tablicach.

Zapominając o statystykach?

Dallas Mavericks: W opinii nie tylko właściciela klubu Marka Cubana, ale według obserwatorów gry Mavericks, tegoroczne playoffs udowadniają, że to... przeznaczenie - a nie Avery Johnson - kieruje grą Dallas. Jak Mavs poradzą sobie z oczekiwaniami kibiców, miejscowej prasy i wreszcie samego Cubana? Co się stanie, jeśli ekipa z Dallas przegra pierwszy mecz na własnym parkiecie, a Mark w swoim internetowym blogu zacznie wietrzyć spisek Davida Sterna przeciwko jego klubowi? Od ósmego czerwca, przez następne dwa tygodnie Mavericks muszą skoncentrować się tylko na grze, o co w Dallas będzie trudno. Kto wie, czy nie byłoby dla nich lepiej, gdyby seria zaczynała się w Miami...

Miami Heat: "Żar" nie grał nigdy w finale, ale doświadczeniem zawodników Riley'a dałoby się obdzielić kilkanaście drużyn w lidze. Shaq, który twierdzi, że miał w życiu lepszego trenera, ma trzy mistrzowskie pierścienie, a Antoine Walker, Alonzo Mourning i Gary Payton mają za sobą kilkaset meczów w NBA Playoffs. Praktycznie dla każdego z tych koszykarzy, może to być ostatnia szansa wywalczenia tytułu, ale desperacja ma swoje dobre i złe strony. Z jednej można liczyć na to, że koszykarze Heat zagrają na 110 procent swoich możliwości; z drugiej, że złamią się pod presją oczekiwań.

Typ: 4-2 dla Dallas Mavericks

Przemysław Garczarczyk z Dallas

Dowiedz się więcej na temat: detroit | dallas mavericks | miami | NBA | "Dallas"

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje