Piąte zwycięstwo Raptors

Toronto Raptors nie przegrali od 23 lutego, kiedy to po morderczym starciu ulegli Sacramento Kings aż po trzech dogrywkach (118:119). Swe piąte zwycięstwo z rzędu ekipa Lenny Wilkensa odniosła ogrywając w swej hali Air Canada Center, mimo ledwie 42-procentowej skuteczności z pola gry, ekipę New York Knicks 98:88.

Decydujący dla przebiegu meczu okazał się zryw gospodarzy na początku trzeciej kwarty (17:2), wygranej przez Raptors różnicą dziewięciu punktów (21:12). Najlepszym strzelcem zwycięzców był tradycyjnie Vince Carter (tym razem 25 "oczek"), który podczas zwycięskiej serii notuje imponującą średnią 32,2 pkt.

Reklama

Mecz miał również i swój ambicjonalny podtekst. Oto Chris Childs, lekką ręką oddany przez Jeffa Van Gundy`ego w celu pozyskania z kanadyjskiego zespołu 36-letniego weterana Marka Jacksona, miał okazję udowodnić swemu byłemu coachowi, że ten postąpił zbyt pochopnie. I istotnie, porównanie osiągnięć obu graczy wyraźnie przemawia na korzyść Childsa. Nowy rozgrywający Toronto, wchodząc do gry z ławki rezerwowych, zdobył 12 punktów, a jego vis-a-vis, Jacskon, uciułał raptem 4 "oczka" i trzykrotnie asystował.

Nowojorczycy przegrali już siódmy mecz z rzędu poza swą Madison Square Garden. Usprawiedliwieniem, choć niewielkim, może być absencja Marcusa Camby`ego, który opuścił już drugi mecz z powodu kontuzji pleców.

Zobacz wyniki i zdobywców punktów w meczach z 4 marca

Dowiedz się więcej na temat: mecz | New York Knicks | toronto

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje