Piąta z rzędu porażka Sixers

Finaliści ligi sprzed dwóch lat Philadelphia 76ers przeżywają kryzys. Drużyna Allena Iversona przegrała piąty mecz z rzędu, ulegając u siebie Knicks 112:114.

Zespół z Nowego Jorku przerwał w ten sposób serię trzech porażek z rzędu, a Sixers przegrali trzeci mecz rzędu u siebie i 13. z ostatnich 17.

Reklama

Kluczowy dla losów meczu okazał się rzut za trzy Charlie Warda na 31 sekund przed końcem. Później goście skutecznie wykonali jeszcze sześć wolnych z rzędu, ale goniący Sixers mieli wciąż szansę na wygraną. Przy stanie 114:111 dla Knicks Iverson (30 pkt) trafił jednego wolnego na 3,1 s przed końcem, ale celowo spudłował drugiego. Lider 76ers zebrał piłkę, ale przy próbie rzutu wybił mu ją Allan Houston (31 pkt).

Kiedy Pacers potrzebują bohatera, przeważnie jest nim Reggie Miller. Tak też było i w piątek w wygranym po dogrywce przez zespół z Indianapolis meczu w Orlando 101:97. "Trójka" Millera na 24 sekundy przed końcem regularnego czasu dała gościom prowadzenie 95:94. Magic prowadzili 94:84 na niespełna 4 minuty przed syreną, ale stracili 11 punktów z rzędu, oddając prowadzenie. Po trafieniu Millera Pacers zmarnowali szansę na "odskok", kiedy Jamaal Tinsley chybił dwa wolne. Do dogrywki (95:95) doprowadził Darrell Armstrong, rzucając na 8 s przed końcem jednego z dwóch wolnych. W dogrywce punkty decydujące o wygranej gości zdobył z wolnych (14 s do końca) Ron Artest, który powrócił po trzech meczach zawieszenia.

- Jego występ był fenomenalny - powiedział szkoleniowiec Pistons Rick Carlisle o jednym ze swoich graczy. Mowa o Chauncey Billupsie, który zdobył 32 punkty (10/18 z gry, w tym 6/10 za trzy) w wygranym przez ekipę z Detroit wyjazdowym meczu z New Orleans Hornets 101:99. Rozgrywający gości w ostatnich dwóch minutach dogrywki trafił dwie "3", a na 1.6 s przed końcem zdobył zwycięskie dwa punkty, wykonując wolne. Jamal Mashburn (26 pkt, 15 zb. i 9 as.) próbował "wygrać" mecz dla Hornets, ale piłka po jego rzucie za trzy "wypadła" z kosza. Dla ekipy z Nowego Orleanu była to trzecia porażka z rzędu, podczas gdy Pistons wygrali czwarty kolejny mecz na wyjeździe.

Cezary Trybański znów przesiedział cały mecz na ławce rezerwowych, a jego Grizzlies ulegli w Phoenix tamtejszym Suns 90:96. Była to 24. porażka ekipy z Memphis w tym sezonie. Dla gości najwięcej punktów zdobył Hispzan Paul Gasol (22), a dla Suns Stephan Marbury (25).

W Seattle Desmond Mason nie trafił w końcówce rzutu z trudnej pozycji i Sonics przegrali z LA Clippers 88:90. Mason przechwycił chwilę wcześniej piłkę wyrzuconą z boku przez Andre Miller, pobiegł na kosz rywali, ale jego rzut w biegu "zatańczył" tylko na obręczy. Lamar Odom zdobył 21 punktów dla podopiecznych Alvina Gentry, a Miller zaliczył piąte w karierze triple-double, zdobywając 16 punktów, 10 zbiórek oraz 10 asyst. Clippers wygrali drugi mecz z rzędu, Sonics doznali czwartej kolejnej porażki.

Zobacz wyniki meczów i zdobywców punktów z 10 stycznia oraz galerię zdjęć z NBA

Dowiedz się więcej na temat: rząd | NBA | mecz | porażka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje