Phil Jackson: W sztuce medytacji jestem nowicjuszem

Jedni nazywają go geniuszem trenerskim inni obdarzają epitetem szczęściarza. Za Philem Jacksonem, bo o nim tu mowa, przemawiają jednak wyniki - po 11 sezonach pracy w NBA jego palce zdobi już osiem mistrzowskich sygnetów.

Coach mistrzowskiej ekipy Los Angeles Lakers twórca taktyki ataków "w trójkącie" odpowiadał ostatnio na stronach www UsaToday na pytania internautów. Oto kilka najciekawszych.

Reklama

- Pracował pan z wieloma gwiazdami pierwszego formatu. Czy pana zdaniem ważniejsze jest eksponowanie indywidualnych umiejętności asa czy wkomponowanie go w drużynę?

- Na pewno każdy musi bardziej czuć się częścią drużyny niż promować za wszelką ceną swą osobę. Ale nie dam jednoznacznej odpowiedzi. Każdy członek drużyny chce by jego ekipa wygrywała i daje z siebie tyle ile umie.

- Co zamierza pan poprawić w grze Lakers?

- No cóż, zarówno cały zespół jak i mnie czeka sporo pracy. Musimy głównie popracować nad szybkim atakiem. Ale to nie znaczy, że w innych elementach gry jesteśmy idealni.

- Który zespół Lakers czy Bulls lepiej realizował pana zamysł taktyczny?

- Trudno o porównanie bowiem w Lakers nasz atak w trójkącie realizujemy w oparciu o silnego, a przy tym zwrotnego i szybkiego centra jakim jest Shaq. W "Bykach" wszystko to funkcjonowało dalej od kosza i akcje budowaliśmy na barkach Jordana i Pippena. Sztuką jest zaadoptowanie pomysłu do potrzeb i możliwości danej drużyny.

- Co sądzi pan o pomyśle Michaela Jordana powrotu do NBA. Czy możliwe, że będzie on wciąż najlepszym graczem ligi?

- Na pewno podjęcie ostatecznej decyzji pokrzyżowała Michaelowi kontuzja. Choć powiem szczerze - część mnie chciała by ujrzeć go raz jeszcze na parkiecie, część nie. Odszedł bowiem z koszykówki z klasą, gdy był najlepszy.

- Czy Isiah Rider ma szansę grać jeszcze w Lakers?

- Isiah chce uczestniczyć z nami w okresie przygotowawczym. Na razie będzie uczestniczył w letnim campie. Potem podejmiemy wiążącą decyzję.

- Jak długo zajmuje się pan sztuką medytacji Zen.

- Tak naprawdę ja nie zajmuje się Zen. Uprawiam siedzącą odmianę medytacji zwaną Soto. Towarzyszy mi to już od 30 lat - ale bynajmniej nie mogą chełpić się mianem mistrza. Wciąż jestem nowicjuszem.

- W koszykówce jako trener osiągnął pan już wszystko. Czy następnym etapem będzie zakup jakiejś drużyny i jej zarządzanie.

- Na razie nie myślę o tym chcę bowiem wypełnić kontrakt jaki zawarłem z Lakers. Teraz chcę nazbierać tyle energii by móc bronić tytuł.

Dowiedz się więcej na temat: NBA | phil | lakers | Michael Jackson | Phil Jackson

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama