Odpoczynek gwiazd, "Byki" blisko play off

Tylko trzy spotkania mieli okazję śledzić fani NBA minionej nocy. Niestety dla widzów, trenerzy czołowych drużyn Wschodu i Zachodu, dali odpocząć swoim liderom.

I tak w potyczce przeciwko Chicago nie wystąpił LeBron James, a w potyczce przeciwko Denver zabrakło Kobego Bryanta.

Reklama

W United Center losy spotkania ważyły się do samego końca. Stawką było przecież "być albo nie być" "Byków" w play off. Po starciu z Cavaliers, Bulls dogonili będących na ósmym miejscu na Wschodzie - Raptors i prawdopodobnie w bezpośredniej konfrontacji obu ekip, rozstrzygnie się kwestia rywala dla Cleveland w pierwszej rundzie play off.

Pod nieobecność LeBrona najlepsze spotkanie w sezonie rozegrał Mo Williams, autor 35 punktów i 10 asyst. Niestety nie było to szczęśliwe spotkanie dla Antawna Jamisona, który doznał urazu nogi i być może będzie musiał opuścić następne spotkanie przeciwko Pacers. Urazy wśród najlepszej drużyny ligi leczą również Delonte West i Daniel Gibson.

Po stronie gospodarzy bardzo dobre spotkanie rozgrywali Joakim Noah (17 punktów, 15 zbiórek, 4 bloki) i Derrick Rose (24 punkty, 10 asyst). Ten pierwszy popisał się celną dobitką rzutu Rose'a i wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie w samej końcówce spotkania. Co ciekawe w przeciągu ostatniej minuty goście oddali sześć rzutów, które mogły dać im zwycięstwo, niestety żaden z nich nie osiągnął celu.

Obok Rose'a i Noah'a w ekipie trenera Del Negro duży wpływ na wynik mieli Luol Deng (22 punkty, 10 zbiórek) i Kirk Hinrich (23 punkty).

Drugim wielkim nieobecnym, również podczas spotkania wyjazdowego swej drużyny, był Kobe Bryant. Dzięki postawie J.R. Smitha (26 pkt) i Carmelo Anthony'ego (31 pkt) "Samorodki" pokrzepione wygraną walką z rakiem ich trenera - George'a Karla - prowadziły 10 "oczkami".

Po przerwie jednak najlepsze dwanaście minut w tym spotkaniu rozegrali "Jeziorowcy". Równa gra Paua Gasola (26 pkt i 13 zb) i Rona Artesta (22 pkt) w połączeniu z twardą defensywą, pozwoliła gościom na odrobienie strat i wyrównaną końcówkę spotkania.

J.R. Smith ustanowił rekord klubu w ilości trafionych rzutów za trzy punkty. Jego pięć trójek przeciwko L.A. pozwoliło mu na wyprzedanie dotychczasowego lidera klubu Michaela Adamsa.

Pod nieobecność Bryanta kluczowy rzut, decydujący o losach spotkania wykonywał Derek Fisher. Jego zamysł przewidział Anthony, blokując rzut. Udana akcja w obronie lidera Nuggets pozwoliła jego drużynie na powrót na drugie miejsce w Konferencji Zachodniej.

Chicago Bulls - Cleveland Cavaliers 109:108 (28:28, 32:28, 22:24, 27:28)

Bulls: Rose 24 (10as), Hinrich 23, Deng 22 (10zb), Cavaliers: Williams 35 (10 as), Jamison 23, Moon 14

Sacramento Kings - Los Angeles Clippers 116:94 (33:27, 30:20, 21:29, 32:18)

Kings: Evans 29 (7 as), Thompson 22 (15 zb), Landry 14 (10 zb), Clippers: Kaman 23, Gordon 21, Gooden 17

Denver Nuggets - Los Angeles Lakers 98:96 (22:20, 35:27, 16:27, 25:22)

Nuggets: Anthony 31, Smith 26, Billups 12 (6 as), Lakers: Gasol 26 (13 zb), Artest 22, Brown 12

Dyskutuj o NBA na naszym blogu!

Dowiedz się więcej na temat: cavaliers | Chicago | NBA | odpoczynek | byki | play off

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje