Nowitzki lepszy od Nasha

33-letni Steve Nash z Phoenix Suns ciągle gra znakomicie i ma ciągle szanse poprowadzić swój zespół do finałów NBA, ale nie zdobędzie po raz trzeci pod rząd prestiżowego tytułu najbardziej wartościowego gracza National Basketball Association.

To wyróżnienie już w najbliższy wtorek otrzyma jego dobry przyjaciel, 28-letni Dirk Nowitzki z Dallas Mavericks, który playoffs ogląda w telewizji, mając za sobą serię, o której chciałby jak najszybciej zapomnieć. Kontrowersja? Niekoniecznie, bo tytuł MVP dostał za sezon zasadniczy, w którym był bez wątpienia jednym z trzech najlepszych graczy w lidze.

Reklama

Kiedy Dirk był po raz ostatni na parkiecie minęły prawie dokładnie dwa tygodnie od dnia, w którym jego zespół wygrał najwięcej meczów lidze (67) i historii Mavericks. Nie było co świętować, bo właśnie, dopiero po raz trzeci w historii playoffs, rozstawione z numerem 1 Dallas przegrało z grającymi z 8 pozycji Golden State Warriors. Co gorsza Dirk właśnie zaliczył spotkanie, w którym trafił tylko 2 z 13 oddanych rzutów, zbierając od kibiców więcej szyderczych śmiechów niz oklasków. Wtedy na pewno nie myślał o najlepszym sezonie w swojej karierze. Tak jak nie będzie się chwalił się faktem, że będzie dopiero trzecim koszykarzem w historii (Moses Malone z Houston Rockets w 1979 i 1982 roku oraz Wes Unseld z Baltimore w 1982 roku), który zdobywając tytuł MVP nie potrafił przebrnąć ze swoją drużyną pierwszej rundy playoffs.

Do serii z Golden State Warriors nie ulegało wątpliwości, że Nowitzki, pierwszy urodzony w Europie gracz w historii z tytułem MVP, należy do zaledwie trójki graczy - obok Steve'a Nasha i Kobe'a Bryanta - mających szansę na tytuł najbardziej wartościowego gracza sezonu. W 82 spotkaniach, zdobywał przeciętnie 24,6 pkt, 8,9 zbiórek i najlepsze w karierze 3,4 asysty, będąc jedynym graczem w NBA rzucającym z ponad 50-procentową skutecznością z gry, 40-procentową zza linii trzech punktów i 90-procentami trafionych rzutów osobistych. Każda z tych statystyk była najlepsza w jego ośmioletniej karierze. Z nieoficjalnych informacji wynika, że Nowitzki dostał o 20 więcej głosów od 132 uprawnionych do głosowania dziennikarzy niż Nash, zaś na trzecim miejscu w głosowaniu uplasował się, daleko za rywalami Bryant z Los Angeles Lakers.

W rozmowie z ESPN Nowitzki przyznał, że od czasu wyeliminowania Mavericks z playoffs nie ogląda zbyt wiele koszykówki. Będzie teraz trochę podróżował, a później skoncentruje się na swoimi wieloletnim marzeniu - poprowadzeniu reprezentacji Niemiec do udziału w igrzyskach olimpijskich.

Przemek Garczarczyk

***

Nowitzki trafił oczywiście do pierwszej piątki sezonu zasadniczego NBA. Oprócz niemieckiego skrzydłowego znaleźli się w niej Nash i jego kolega klubowy Amare Stoudemire, Bryant i Tim Duncan z San Antonio Spurs. Wszyscy ci koszykarze występują w zespołach Konferencji Zachodniej. - To trudna konferencja - przyznał Mike D'Antoni, coach "Słońc".

W drugiej piątce są: LeBron James (Cleveland Cavaliers), Gilbert Arenas (Washington Wizarad), Tracy McGrady i Yao Ming (obaj Houston Rockets), a także Chris Bosh (Toronto Raptors). Trzecia piątka to: Dwyane Wade (Miami Heat), Chauncey Billups (Detroit Pistons), Kevin Garnett (Minnesota Timberwolves), Carmelo Anthony (Denver Nuggets) i Dwight Howard (Orlando Magic).

Dowiedz się więcej na temat: Steve Nash | NBA

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje