Noc w NBA: "Słońca" górą, Cavs już 3-1

Gracze Suns mają charakter! Podczas gdy wielu już widziało Spurs na prowadzeniu 3-1, podopieczni Mike'a D'Antoniego odzyskali przewagę własnego parkietu, wygrywając w San Antonio 104:98.

Stan 3-1 mamy natomiast w rywalizacji pomiędzy Cavs i Nets. Ekipa z Cleveland odniosła wyjazdowe zwycięstwo w East Rutherford 87:85 i w środę na własnym parkiecie będzie mogła zakończyć serię.

Reklama


Ale mecz!

Fani Spurs, którzy nie wierzyli w wyrachowanie Suns, zawiedli się. Goście przegrywali na parkiecie AT&T Center już różnicą 11 punktów, ale zdołali się odrodzić i na swoje pierwsze prowadzenie w drugiej połowie wyszli na 32 sekundy przed upływem czasu gry (100:97). Stało się to po dwóch kolejnych akcjach dwójkowych Steve'a Nasha z Amare Stoudemire'em.

Chwilę później - po czwartym niecelnym rzucie gospodarzy, a konkretnie Manu Ginobilego - Nash przeprowadzał piłkę na połowę gości, gdy został zaatakowany przedramieniem przez Roberta Horry'ego, który powalił rozgrywającego Suns na stolik sędziowski. Sprawiedliwość na własną rękę próbował wymierzyć Raja Bell, a i pozostali zawodnicy z ławek obu zespołów włączyli się do utarczki.

Na szczęście trójka arbitrów opanowała sytuację. Horry został wyrzucony z parkietu za "flagrant foul", Bella ukarano przewinieniem technicznym i obu zespołom przyznano po rzucie wolnym (były celne). Oczywiście goście zachowali posiadanie piłki i celne wolne Nasha ostatecznie przesądziły kwestię.

Mecz numer 5 odbędzie się środowy wieczór w Phoenix, ale jest możliwe, iż obie ekipy nie przystąpią do niego w pełnych składach. Władze ligi mogą nałożyć bowiem kary na zawodników za opuszczenie strefy ławki rezerwowych w nerwowej końcówce.

To był jego wieczór...

Bliski "triple-double" był LeBron James w czwartym starciu z Nets. Jego dorobek - 30 punktów (9/16), 9 zbiórek oraz 7 asyst - sprawił, iż awans Cavs do finału Konferencji Wschodniej jest już na wyciągnięcie ręki.

LeBron znów wygrał prestiżowy pojedynek strzelecki z Vince'em Carterem (25 pkt, 6/23 z gry), który w ostatniej akcji gospodarzy mógł wyrównać, ale stracił piłkę.

Po końcowej syrenie

- To było z jego strony hokejowe zagranie. Rozumiem, że był sfrustrowany, to się zdarza, ale on po prostu zastosował "body checking" - tak Steve Nash skomentował zachowanie Roberta Horry'ego w końcówce meczu.

Ostre, na pograniczu brutalności, traktowanie rozgrywającego "Słońc" przez koszykarzy Spurs zdarzyło się nie po raz pierwszy w tej serii i... chyba nie ostatni.


Mecze z 14 maja

Konferencja Wschodnia

Półfinał - mecz nr 4

New Jersey Nets - Cleveland Cavaliers 85:87

New Jersey: Vince Carter 25, Mikki Moore 25, Richard Jefferson 15, Bostjan Nachbar 6, Jason Kidd 5, Marcus Williams 4, Josh Boone 2, Eddie House 2, Antoine Wright 1.

Cleveland: LeBron James 30, Larry Hughes 19, Zydrunas Ilgauskas 13, Sasha Pavlovic 9, Drew Gooden 8, Anderson Varejao 6, Eric Snow 2.

Konferencja Zachodnia

Półfinał - mecz nr 4

San Antonio Spurs - Phoenix Suns 98:104

San Antonio: Tony Parker 23, Tim Duncan 21, Michael Finley 17, Brent Barry 12, Manu Ginobili 10, Fabricio Oberto 6, Jacque Vaughn 4, Bruce Bowen 3, Francisco Elson 2.

Phoenix: Amare Stoudemire 26, Steve Nash 24, Kurt Thomas 14, Raja Bell 12, Shawn Marion 12, Leandro Barbosa 10, Boris Diaw 4, James Jones 2.

Dowiedz się więcej na temat: Phoenix | mecz | Phoenix Suns | NBA

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje