Noc w NBA: Plan Jazz wykonany

Ekipa z Salt Lake City wykonała plan. To był prawdziwy bój, z którego zwycięsko wyszli koszykarze gospodarzy - tak najkrócej można podsumować mecz nr 2 w rywalizacji Jazz - Warriors.

Dopiero po raz pierwszy w trwających playoffs do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka. W niej szaleli Carlos Boozer, Derek Fisher i Deron Williams, którzy dali swojemu zespołowi prowadzenie 2-0 w serii i utrzymanie przewagi własnego parkietu przed piątkowym spotkaniem nr 3 w Oakland.

Reklama


Ale mecz!

"Wojownicy" wcale nie musieli jednak tego starcia przegrać. Ba, gdyby Mickael Pietrus nie spudłował dwóch wolnych na 16 sekund przed końcem, wszystko skończyłoby się happy endem dla gości.

- Nigdy nie ma końca, dopóki nie ma końca - tak mówił miś Yogi i tę bajkę w dzieciństwie na pewno oglądali w dzieciństwie gracze Jazz. Co więcej, wzięli sobie ją do serc. Mehmet Okur rzucił z dalekiego półdystansu na 9,8 s przed końcem (było 111:112), w odpowiedzi Baron Davis trafił tylko raz z linii rzutów wolnych, co wykorzystał - na 2,8 s przed upływem czasu - Williams, wyrównując stan meczu. W ostatniej akcji piłka po rzucie Davisa nie wpadła do kosza.

Dogrywka toczyła się już pod dyktando Jazz.

To był jego wieczór...

Derek Fisher pojawił się w EnergySolutions Arena dopiero w III kwarcie. Powód był dramatyczny - jego 10-miesięczna córka Tatum przechodziła trzygodzinną operację oka połączoną z chemioterapią w nowojorskim Presbyterian Hospital.

Zabieg się udał, a Fisher zdążył wrócić do Salt Lake City i od razu po wejściu do hali udał się na ławkę rezerwowych. - Prosto z samolotu. Nie rozgrzewał się, nie oddał żadnego próbnego rzutu - nie mógł wyjść z podziwu Williams, który zdobył 17 punktów i zaliczył 14 asyst dla gospodarzy.

Fisher pojawił się na parkiecie na 180 sekund przed końcem trzeciej kwarty, ale to w dogrywce pokazał jak dobrym jest koszykarzem. Gdy Warriors zbliżyli się na dystans trzech "oczek", sam odpowiedział "trójką", a 47 sekund przed syreną dwoma wolnymi ustalił końcowy rezultat.

Po końcowej syrenie

- Rzuty wolne nas pognębiły. To dlatego przegraliśmy. Wszystko co wystarczyło zrobić, to trafiać wolne - powiedział szkoleniowiec Golden State Don Nelson, którego podopieczni spudłowali trzy z czterech prób z linii w ostatnich 16 sekundach IV kwarty.


Wyniki meczu z 9 maja

Konferencja Zachodnia

Półfinał - mecz nr 2

Utah Jazz - Golden State Warriors 127:117 po dogr.

W serii "best-of-seven" (do czterech zwycięstw): 2-0 dla Jazz.

Utah: Carlos Boozer 30, Mehmet Okur 23, Andrei Kirilenko 20, Deron Williams 17, Gordan Giricek 10, Paul Millsap 10, Matt Harpring 6, Derek Fisher 5, Ronnie Brewer 4, Dee Brown 2.

Golden State: Baron Davis 36, Jason Richardson 27, Stephen Jackson 18, Al Harrington 17, Matt Barnes 12, Andris Biedrins 4, Mickael Pietrus 2, Monta Ellis 1.

Dowiedz się więcej na temat: Salt Lake City | city | Warriors | mecz | williams | NBA | jazz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama