Nets wygrali w Waszyngtonie

Aż siedemnaście lat czekali kibice New Jersey Nets by ich pupile pokonali w wyjazdowym starciu ekipę z Michaelem Jordanem w składzie.

Po 21 kolejnych klęskach, od marca 1985 roku, w starciach z "Bykami" i jednej wpadce w obecnym sezonie z "Czarodziejami" drużyna Byrona Scotta pokonała wreszcie w MCI Center nową ekipą Jordana 92:83. Fenomenalne zawody zagrał nowy lider ekipy z New Jersey Jason Kidd. Rozgrywający Nets zdobył 30 punktów kolekcjonując przy okazji 8 asyst oraz 7 zbiórek i to wszystko przy imponującej skuteczności z pola gry! Kidd trafiający w sezonie rzadziej niż cztery razy na 10 rzutów, tym razem przedziurawił kosz rywali 13 razy na 25 prób. Były gracz Suns trafił między innymi na zakończenie trzeciej odsłony niemal z dwunastu metrów, a finałową kwartą rozpoczął od 9-punktowej zdobyczy i zapewnił Nets bezpieczną przewagę (81:65).

Reklama

- Jason wygrał za nas ten mecz. Trafiał rzuty z niewiarygodnych pozycji jeden po drugim. No ale on jest przecież gwiazdą i tego po nim oczekiwaliśmy - piał z zachwytu nad postawą Kidda Kerry Kittles.

Michael Jordan, który nie wystąpił 24 godziny wcześniej w starciu z Pistons i leczył kolano, zdobył 17 punktów trafiając 7 z 17 rzutów.

San Antonio Spurs nadspodziewanie łatwo uporali się z liderami ligi Sacramento Kings 115:92, a mężem opatrznościowym "Ostróg" był przez lata niedoceniany Charles Smith, który zaaplikował Kalifornijczykom rekordowe w karierze 32 punkty. To pojedynek Chris Webber kontra Tim Duncan miał porwać widownię hali Alalamodome w Teksasie. Tymczasem obaj panowie tak skutecznie paraliżowali swoje poczynania, iż ich zdobycz ofensywna wypadła nader blado (13:9 w punktach dla lidera z Sacramento). Na szczęście dla gospodarzy w ekipie Gregga Popovicha błysnął 27-letni rzucający obrońca Charles Smith, który trafił z gry aż 13 ze swych 20 rzutów. Mierzący 193 centymetry koszykarz rodem z Nowego Meksyku trafił do NBA w 1997 wybrany w drafcie przez Miami Heat, jednak do dziś rozegrał wśród zawodowców tylko 94 gry spędzając na parkiecie średnio po 14 minut, a przez ostatnie dwa nikt w lidze nie zaproponował mu zatrudnienia.

Co niewiarygodne Spurs trafili jedenaście rzutów z rzędu zza łuku 7,24 centymetra, by zakończyć cały mecz z 11 trójkami na koncie na 16 prób. Prócz czterech celnych rzutów Smitha 3 razy na 3 próby trafił i Tony Parker.

Zobacz wyniki meczów z 21 lutego

Dowiedz się więcej na temat: wygraj | Jersey | New Jersey

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje