Nets wracają do gry

Nie tak łatwo zniechęcić do gry i pokonać New Jersey Nets. Podopieczni Byrona Scotta po fatalnym ostatnim meczu u siebie, zrewanżowali się Boston Celtics i pokonali ich we FleetCenter 94:92.

Tym samym stan rywalizacji obu drużyn w finale Konferencji Wschodniej został ustalony na 2:2.

Reklama

Spotkanie numer było bardzo zacięte, a losy zwycięstwa toczyły się do ostatnich chwil. Na 6 sekund przed końcem meczu, rzuty wolne wykonywał rezerwowy Lucious Harris, któremu nie zadrżała ręka i i pewnie zdobył dwa punkty dając prowadzenie Nets 94:92. Po wznowieniu Celtics skierowali piłkę do Paula Pierce'a i w obawie, aby as Bostonu nie trafił za trzy, Nets natychmiast go sfaulowali. Ku rozpaczy prawie 19000 widzów Pierce dwa razy chybił z linii rzutów wolnych, grzebiąc szanse swojego zespołu na zwycięstwo.

- Gdy wykonujesz takie rzuty w ostatnich sekundach musisz być mentalnie niesamowicie mocny, tak jak ja byłem. Mówiłem sam do siebie: "OK, będzie dobrze. Musisz ich dobić" - pouczał młodszego o 7 lat kolegę Harris.

Najskuteczniejszymi zawodnikami meczu byli gracze z Bostonu - Pierce (31 pkt.) i Antoine Walker (30 pkt.). Dla Nets najwięcej punktów zdobył Kerry Kittles - 22, najwięcej w karierze w play off. O punkt mniej miał na swoim koncie Keith Van Horn. Lider New Jersey, Jason Kidd zakończył spotkanie z 19 punktami, 9 asystami i 9 zbiórkami.

Kolejny mecz zostanie rozegrany w środę w New Jersey.

Zobacz wyniki meczów i stan poszczególnych serii playoff 2002

Dowiedz się więcej na temat: Jersey | New Jersey

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje