NBA: "Tłoki" zmiażdżyły mistrzów

Pół roku temu zespoły Detroit Pistons i San Antonio Spurs spotkały się w wielkim finale NBA. Wówczas lepszy okazał się zespół Spurs. W obecnym sezonie obie drużyny również prezentują wysoką formę i dlatego niedzielne spotkanie w The Palace of Auburn Hills zapowiadało się niezwykle interesująco.

Ponad 22 tysiące widzów nie zawiodło się. Znani z doskonałej gry w defensywie Pistons wygrali 85:70. Dla "Tłoków" było to siódme z rzędu zwycięstwo. Pistons mają znakomity bilans w obecnym sezonie NBA - 22 zwycięstwa i zaledwie 3 porażki.

Reklama

Obrońcy mistrzowskiego tytułu ponieśli trzecią porażkę w ostatnich pięciu meczach.

"Tłoków" do zwycięstwa poprowadził Chauncey Billups (20 pkt). Bardzo dobre spotkanie, zwłaszcza w defensywie, rozegrał Ben Wallace, który zdobył 10 punktów, ale zebrał z tablic aż 21 piłek. W ekipie z San Antonio wyróżnili się Tony Parker (19) i Tim Duncan (18 pkt i 11 zbiórek).

"To było wspaniałe widowisko. Taka sytuacja zdarza się, gdy grają najlepsi i dają z siebie wszystko" - skomentował mecz Billups.

W drugim niedzielnym meczu koszykarze Miami Heat wygrali przed własną publicznością z Los Angeles Lakers 97:92. Lider "Jeziorowców" Kobe Bryant zapisał na swoim koncie w tym meczu 37 punktów (8 zbiórek i 6 asyst), ale nie miał odpowiedniego wsparcia ze strony kolegów z zespołu. Najlepszym graczem gospodarzy był Gary Payton (21 pkt). Z dobrej strony pokazał się także Shaquille O'Neal. Center Heat uzyskał w meczu przeciwko byłej drużynie 18 punktów i zaliczył 17 zbiórek.

Zobacz WYNIKI I NAJLEPSZYCH STRZELCÓW w meczach z 25 grudnia

Tabele NBA

Dowiedz się więcej na temat: "Mistrz" | NBA

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje