NBA: Parker trafił równo z syreną. Spurs lepsi od Thunder

Tony Parker rzutem równo z końcową syreną zapewnił zwycięstwo San Antonio Spurs nad Oklahoma City Thunder 86:84 w jedynym czwartkowym meczu ligi NBA. W całym spotkaniu francuski koszykarz uzyskał 14 punktów i 11 asyst.

W poprzednim sezonie Spurs i Thunder stanęli naprzeciw siebie w finale Konferencji Zachodniej. W rywalizacji do czterech zwycięstw górą byli koszykarze z Oklahoma City (4-2). W czwartek "Ostrogom" udało się zrewanżować.
Na rozegranie ostatniej akcji gospodarze mieli 5,9 s. Parker uwolnił się od krycia, wybiegł na obwód, gdzie otrzymał piłkę od Daniela Greena i zdobył zwycięskie punkty.
- Musiałem rzucać naprawdę szybko, bo szybko zbliżał się do mnie Serge Ibaka - powiedział Parker.
- Zgubiliśmy go, a potem nie zdążyliśmy zablokować - przyznał szkoleniowiec gości Scott Brooks.
Najskuteczniejszym zawodnikiem spotkania był skrzydłowy Spurs Tim Duncan - 20 pkt.
W ekipie Thunder wyróżnił się Kevin Durant - 23 pkt i 14 zbiórek. Słabiej niż zwykle spisał się natomiast Russell Westbrook. 23-letni rozgrywający trafił tylko sześć z 21 rzutów z gry i miał aż sześć strat, w tym kluczową w końcówce meczu.
Durant został w czwartek drugim w historii NBA najmłodszym zawodnikiem, który przekroczył barierę zdobytych 10 tysięcy punktów. W czwartek miał 24 lata i 33 dni. Rekordzistą jest LeBron James, który dokonał tego mając 23 lata i 59 dni.
Pierwotnie na 1 listopada zaplanowane było także spotkanie Brooklyn Nets - New York Knicks. Zostało jednak odwołane z powodu ataku cyklonu Sandy. Władze ligi przełożyły je na 26 listopada.

Reklama

San Antonio Spurs - Oklahoma City Thunder 86:84 (21:24, 24:16, 21:26, 20:18)



Dowiedz się więcej na temat: NBA | Tony Parker | Kevin Durant | San Antonio Spurs | New York Knicks | Tim Duncan

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje