Miami Heat zagrają o pierścienie!

Koszykarze Miami Heat wykorzystali atut własnej hali. W szóstym meczu finałowym Konferencji Wschodniej, gospodarze pokonali Detroit Pistons 95:78 i awansowali do wielkiego finału NBA.

Rywalem Heat w wielkim finale będzie zwycięzca rywalizacji w Konferencji Zachodniej, gdzie Dallas Mavericks prowadzą z Phoenix Suns 3-2.

Reklama

Gospodarzy do mistrzostwa Konferencji Wschodniej poprowadził Shaquille O'Neal, który zapisał na swoim koncie 28 punktów, zaliczył 16 zbiórek i 5 bloków. Tym razem słabszy mecz rozegrał Dwyane Wade, który większość czasu w dniu spotkania spędził w szpitalu. Podejrzewano, że Wade zachorował na grypę i jego występ przeciwko "Tłokom" stał pod dużym znakiem zapytania. Jednak 24-letni koszykarz pojawił się na parkiecie i zdobył dla Heat 14 punktów.

Pistons nie pomogła znakomita gra Richarda Hamiltona, który zakończył mecz z dorobkiem 33 punktów. Hamilton nie miał odpowiedniego wsparcia ze strony kolegów. Tayshaun Prince i Rasheed Wallace rzucili zaledwie po 10 punktów. - Zawodnicy Miami zagrali wspaniale. Zasłużyli na zwycięstwo i awans do finału - powiedział Hamilton z uznaniem o rywalach.

Zobacz PRZEBIEG RYWALIZACJI oraz NAJLEPSZYCH STRZELCÓW w finałach Konferencji Wschodniej oraz Zachodniej

Zobacz galerię zdjęć z meczu numer 6 Miami Heat - Detroit Pistons

Dowiedz się więcej na temat: NBA | detroit | miami

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje