McHale nie pomógł Wolves

- Superman nie wejdzie przez te drzwi - tak porażkę Wolves na własnym parkiecie z Chicago Bulls 83:87 skomentował Kevin Garnett. Jego imiennik McHale debiutował w niedzielę w roli szkoleniowca ekipy z Minneapolis i rozpoczął od porażki.

- Kevin nie założy koszulki i nie wyjdzie na parkiet, by nam pomóc - dodał KG, który zdobył 23 punkty i zaliczył 14 zbiórek, ale spudłował trzy rzuty z gry w ostatniej minucie.

Reklama

Gospodarze, dla których Latrell Sprewell dodał 26 "oczek", mieli wprawdzie szansę na zwycięstwo w końcówce, ale znów zawiedli i ponieśli ósmą porażkę w ostatnich dziewięciu meczach.

- Ogólnie rzecz biorąc, walczyliśmy ostro. Tego wymagam przede wszystkim - stwierdził McHale, który był przy linii bocznej boiska po raz pierwszy od czasu zakończenia w 1993 swojej wielkiej kariery w Boston Celtics. Pełniący także funkcję generalnego menedżera McHale zwolnił w niedzielę z funkcji szkoleniowca swojego długoletniego przyjaciela Flipa Saundersa.

Debiut McHale'a popsuły "Byki", dla których Ben Gordon zdobył 21, Eddy Curry 17, a Kirk Hinrich 15 punktów.

Niedziela była także nieudana dla wracającego po kontuzji Kobe'ego Bryanta. Rzucający obrońca zdobył wprawdzie 26 punktów, ale nie imponował skutecznością (7/22 z gry), a co ważniejsze Lakers przegrali w Cleveland z tamtejszymi Cavaliers 89:103.

Bohaterem gospodarzy był Zydrunas Ilgauskas. Litewski center uzyskał 30 "oczek" (11/13 z gry) i zebrał 11 piłek z tablic. Dzielnie wspomagał go także LeBron James (25 pkt) i Cavs poprawili swój "domowy" bilans do 19-5.

Bryant, który skręcił kostkę 13 stycznia w meczu w Staples Center z ekipą z Cleveland, wydawał się być nieco wytrącony z rytmu rzutowego, ale starał się grać agresywnie i skutecznie wykonał wszystkie 11 wolnych.

New Orleans Hornets ponieśli już 41. porażkę w tym sezonie, ulegając na wyjeździe Orlando Magic 94:97. Maciej Lampe zdobył dla drużyny z Luizjany dwa punkty. 20-letni Polak przebywał na parkiecie 15 minut. W tym czasie oddał siedem rzutów z gry, z których tylko jeden był celny. Ponadto zanotował cztery zbiórki oraz po jednej stracie i faulu.

W zespole z Orlando wyróżnili się Turek Hedo Turkoglu i Steve Francis - obaj uzyskali po 22 pkt. Wśród pokonanych najskuteczniejszy był Dan Dickau, który zdobył 28 pkt (rekord życiowy).

W niedzielę w Delta Center w Salt Lake City oficjalnie długoletnią karierę (19 sezonów) zakończył jeden z najlepszych koszykarzy w historii NBA, Karl Malone. 41-letni Malone jest drugim strzelcem w historii zawodowych rozgrywek (36 928 zdobytych punktów), za Kareemem Abdulem Jabbarem. Nigdy nie udało mu się jednak zdobyć tytułu mistrza ligi.

Zobacz wyniki oraz zdobywców punktów w meczach z 13 lutego

INTERIA.PL/AFP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama