Larry Brown znów pracuje

Zaledwie 16 godzin po zdobyciu swojego pierwszego tytułu, Larry Brown wrócił do biura. Wcześniej jednak szkoleniowiec Pistons odwiózł na lotnisko swoją żonę oraz czwórkę dzieci. - To było naprawdę wspaniałe mieć ich tutaj przy sobie - stwierdził.

- Otrzymałem wiele wiadomości - wyjaśnił Brown. - Od Deana Smitha, Tony'ego La Russy, Reda Auerbacha, Jerry'ego Westa, Andy Reida. Jedna z pierwszych była od Derricka Colemana, który napisał: "Detroit z grupą niesamolubnych drugoplanowych aktorów zaskoczyło Lakers z supergwiazdami Shaquille'em O'Nealem i Kobe Bryantem".

Reklama

Brown zaimponował niezwykle skutecznym pomysłami w pojedynkach finałowych. Większość fachowców spodziewała się, iż jego podopieczni będą podwajać Shaqa. Tymczasem on nakazał swoim zawodnikom wyłączenie graczy obwodowych i zostawienie centra Lakers, który nawet przy świetnej skuteczności nie mógł rozstrzygnąć rywalizacji.

Niesamowicie szczęśliwy był także Joe Dumars, którego Bill Davidson - właściciel Pistons, Lightning oraz Shock - trzy lata temu wybrał do budowy nowego zespołu.

- Może nie mamy dwóch supergwiazd jak Lakers, ale mamy pięć gwiazd w wyjściowym składzie i wielu pozostałych solidnych graczy - stwierdził Dumars, który był MVP rozgrywki finałowej z 1990 roku, kiedy to "Tłoki" sięgnęły po mistrzostwo.

Były znakomity zawodnik i sportowiec znany z wzorowego postępowania dodał, że Pistons mają przed sobą świetlaną przyszłość. - Jesteśmy najlepsi i to w dwóch aspektach - wyjaśnił Joe "D". - Wygraliśmy teraz i możemy wygrywać w najbliższych latach.

INTERIA.PL/AP
Dowiedz się więcej na temat: lakers | brown

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama