Lakers pokonali Mavs, "5" Trybańskiego

Wydarzeniem piątkowych spotkań była druga w rozgrywkach porażka Mavericks. Liderzy Midwest Division przegrali w Los Angeles z Lakers 103:105, chociaż po trzech kwartach wygrywali 61:88! Losy meczu odwrócił Kobe Bryant, który w ostatniej kwarcie sam zdobył 21 punktów (na 27 w meczu), dzięki czemu Lakers wygrali ją 44:15 i zapisali się w historii.

Cezary Trybański zagrał kolejne 7 minut na parkietach NBA. W spotkaniu z Utah Jazz zdążył w tym czasie zdobyć 5 punktów i zaliczyć 1 zbiórkę. Stolica Mormonów nie była jednak gościnna dla Grizzlies i ekipa z Memphis poległa w Salt Lake City 71:104.

Reklama

Kiedy po trzech kwartach spotkania w Los Angeles na tablicy wyników było 61:88 dla Mavericks, nawet najwięksi optymiści nie wierzyli, że Lakers zdołają się jeszcze dźwignąć z upadku i odwrócić losy spotkania. Drużyna z Dallas pognębiła mistrzów NBA zwłaszcza w drugiej kwarcie, w której to Nowitzki, Van Exel i Nash rozbili Lakers 35:12. Po trzech kwartach Mavericks utrzymywali wysokie 27 punktowe prowadzenie i byli pewni kolejnego zwycięstwa.

To co zdarzyło się w ostatniej kwarcie przejdzie do historii NBA. Szaleńczy zryw Lakers prowadzonych grą niesamowitego Kobe Bryanta spowodował, że na 2 minuty i 3 sekundy przed końcem zrobiło się tylko 100:95 dla Mavs. Po kolejnych 35 sekundach gry za sprawą Bryanta i Horry'ego Lakers przy apaluzie na stojąco widzów zgromadzonych w Staples Center wyszli na prowadzenie 101:100. Dramaturgię spotkania podkręcił celnym rzutem z dystansu Nick van Exel, ale to było wszystko co mogli zrobić Mavericks w tym meczu. Szalę zwycięstwa przechyił na korzyść Lakers niekwestionowany bohater spotkania Kobe Bryant i Staples Center oszalała od krzyków radości. Shaquille O"Neal oprócz 26 punktów zaliczył 11 zbiórek, a Bryant na 27 punktów w meczu 21 zdobył w ostatniej odsłonie.

Mavericks ponieśli drugą w tym sezonie porażkę, a wyczyn Lakers jest drugim wynikiem w historii NBA. Większą stratę odrobili tylko Utah Jazz, którzy 27 listopada 1996 roku w spotkaniu z Denver wrócili do gry po 34 punktowej stracie!

- Podnieśliśmy się z wielkiego upadku. Pokazaliśmy serce do gry prawdzwych mistrzów i było to dla nas przełomowe spotkanie w tym sezonie - powiedział po meczu Bryant. Zupełnie inne nastroje panowały w ekipie z Dallas. - Zatkało nas, po prostu nas zatkało - przyznał najskuteczniejszy w ekipie Mavericks Nick Van Exel (25). Oprócz niego na parkiecie błyszczeli jak zawsze Nash (22) i Dirk Nowitzki (21 punktów, 12 zbiórek).

Piąte z rzędu zwycięstwo odnieśli wspomniani wcześniej Utah Jazz. Tym razem "Jazzmani" rozbili 104:71 Memphis Grizzlies. W ekipie Jerry'ego Sloana punktowali praktycznie wszyscy zawodnicy, a najwięcej zdobył Rosjanin Andrei Kirilienko (15). Jazz kontynuują w ten sposób bardzo dobrą serię w ostatnich dziesięciu spotkaniach (9-1). 7 minut na parkiecie w Delta Center zaliczył Cezary Trybański i zdobył w tym czasie 5 punktów oraz zaliczył jedną zbiórkę. Polak rzucał z gry w spotkaniu 4 razy (2-4) i trzy razy wykonywał rzuty wolne (1-3).

Zobacz wyniki meczów i zdobywców punktów z 6 grudnia oraz galerię zdjęć z NBA

Dowiedz się więcej na temat: losy | Kobe Bryant | Los Angeles | cezary | jazz | NBA | lakers

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama