Lakers na fali, tysięczna wygrana Nets

Chyba po raz pierwszy w tym sezonie Los Angeles Lakers można nazwać prawdziwym zespołem. W Toronto Kobe Bryant zdobył zaledwie 11 punktów, ale mimo tego goście pokonali Raptors 102:91.

Dla zespołu z Miasta Aniołów, który niezbyt udanie rozpoczął sezon, było to trzecie zwycięstwo z rzędu - pierwsza taka seria w bieżących rozgrywkach. Raptors ponieśli drugą kolejną porażkę.

Reklama

Phil Jackson pozostał wierny niedawno poczynionym zmianom w składzie, które przesunęły Saszę Vujacicia na pozycję numer 2, a Bryanta na "3".

O zwycięstwie Lakers (bilans 9-9) zdecydowała trzecia kwarta, wygrana przez gości aż 31:18. - Oba zespoły były bardzo zmęczone, ale my byliśmy w stanie wykrzesać się siebie trochę energii w drugiej połowie i zbudowaliśmy przewagę trudną do odrobienia - stwierdził Jackson, który w czwartej kwarcie pozwolił odpocząć Bryantowi (5/12 z gry, 9 asyst) oraz swojemu najlepszemu strzelcowi w tym spotkaniu Lamarowi Odomowi (19 pkt).

Jeszcze lepiej niż Lakers, idzie ich lokalnym rywalom. Clippers dzięki 24 punktom 11 zbiórkom Eltona Branda pokonali u siebie New York Knicks 84:79, mimo iż do przerwy przegrywali różnicą 11 punktów (39:50). Podopieczni Mike'a Dunleavy'ego wygrali po raz trzeci z rzędu i z dorobkiem 13 zwycięstw oraz 5 porażek prowadzą w Pacific Division.

New Jersey Nets odnieśli tysięczne zwycięstwo w NBA. W środę pokonali na wyjeździe Charlotte Bobcats 97:84. W zespole triumfatorów najlepiej zagrali Vince Carter (23 pkt), Richard Jefferson (21 pkt) i Nenad Krstic (17 pkt). Wśród pokonanych wyróżnił się Brevin Knight - 23 pkt.

Koszykarze Nets są liderami Atlantic Division - osiem wygranych i dziewięć porażek. Natomiast drużyna z Charlotte zajmuje przedostatnie, czwarte miejsce w Southeast Division - 5-14.

Zobacz WYNIKI I NAJLEPSZYCH STRZELCÓW w meczach z 7 grudnia

Tabele NBA

Dowiedz się więcej na temat: NBA | wygrana | lakers

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama