Krewki Van Gundy

Oj, jak zwykle działo się, w batalii dwóch ekip znanych z żelaznej defensywy. Choć w starciu New York Knicks z Miami Heat stawką tym razem było "tylko" drugie miejsce w Atlantic Division, i trzecie w Konferencji Wschodniej nie obyło się bez brutalnych fauli i wykluczeń.

W swej American Airlines Center na Florydzie podopieczni Pata Riley`a, mimo szaleńczego finiszu Knicks, obronili kilkupunktowe prowadzenie i pokonali gości 81:76.

Reklama

Na 25 sekund przed końcową syreną po celnych trafieniach Charlie`go Warda i Marcusa Camby`ego nowojorczycy zniwelowali 6-punktowy deficyt do raptem dwóch "oczek" (76:74). Jednak w kolejnej akcji Ward brutalnie powstrzymywał Bruce`a Bowena i arbitrzy zinterpretowali to przewinienie jako umyślne. Z decyzją tą za nic w świecie nie mógł pogodzić się coach Knicks Jeff Van Gundy. Szkoleniowiec gości tak się pieklił i gorączkował, iż sędziowie wyprosili go z ławki trenerskiej. Wolne trafiali Bowen i Tim Hardaway i było już po meczu.

Wśród pokonanych na parkiecie zabrakło Latrella Sprewella, który zmaga się z niedyspozycją żołądkową. W pierwszej piątce chorego Sprewella zastąpił nie gorszy snajper Glen Rice, jednak ten tym razem pudłował niemiłosiernie i chybił aż 7 z 10 rzutów z pola gry kończąc mecz z mizernym dorobkiem 7 "oczek". Najskuteczniejszym strzelcem graczy z Florydy był Tim Hardaway, który 23 ze swych 25 punktów zaaplikował gościom w trzech pierwszych kwartach. W swym siódmym meczu po powrocie do akcji Alonzo Mourning zameldował się na parkiecie na 25 minut i wspomógł swą drużynę 11 "oczkami" (5/10 z pola gry).

Kłopoty z nadmiarem fauli Chrisa Webbera bynajmniej nie były kłopotem dla rezerwowych Sacramento Kings. To dzięki znakomitej postawie w finałowej odsłonie tria Scot Pollard - Hidayet Turkoglu - Bobby Jackson "Królowie" po raz kolejny wskazali miejsce w szeregu Portland Trail Blazers ogrywając ekipę z Oregonu 98:89. Gdy po pierwszej minucie IV kwarty Webberowi arbitrzy odgwizdali piąte przewinienie na tablicy wyników widniał remisowy wynik (74:74) i choć najpoważniejszy kandydat do nagrody MVP wrócił na parkiet sześć minut później do ostatniej syreny nie zdobył ani punktu.

Zobacz wyniki spotkań i zdobywców punktów w meczach z 8 kwietnia

Dowiedz się więcej na temat: Działo się | 'Działo się' | New York Knicks

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama