Klęski Lakers i Wizards

Sromotnych porażek doznały minionej nocy drużyny mające ostatnio wielu kibiców. Obrońcy mistrzowskiego tytułu, koszykarze Los Angeles Lakers, niespodziewanie ulegli Minnesocie Timberwolves 102:120.

Gości w Target Center upokorzyli Wally Szczerbiak i Kevin Garnett, którzy zdobyli łącznie ponad połowę zdobyczy punktowej Wilków. Szczerbiak rzucił 34 punkty, a Garnett 32.

Reklama

- Z meczu na mecz musimy potwierdzać naszą formę i grać z wiarą we własne umiejętności. Gramy agresywnie jako zespół i naprawdę mocno wierzymy w siebie - mówił po meczu Garnett.

- Nie musieliśmy nic zmieniać w stylu naszej gry na mecz z Lakers - zapewniał coach Flip Saunders. - Graliśmy tak, jak zwykle: agresywnie i oddając wiele rzutów.

W drużynie z Los Angeles jak zwykle najskuteczniej zagrali Shaquille O'Neal i Kobe Bryant. Pierwszy zdobył 29 (12-23) punktów, drugi 23 (9-27). Dla Lakers jest to już siódma porażka w sezonie.

Rozpędzonych Washington Wizards powstrzymali liderzy Central Division, Milwaukee Bucks, wygrywając 105:86. Na Michaela Jordana i jego ekpię swoje celowniki dobrze ustawili Ray Allen i Tim Thomas. Allen zdobył 27 punktów , a Thomas 25.

- Dziś byłem lepszy od samego Jordana - mówił wyraźnie podniecony Thomas - ale wolałbym dokonać tego wcześniej. Dla mnie to naprawdę wielki moment. Z pewnością ktoś z rodziny nagrał mi ten mecz i będę mógł kiedyś pochwalić się dzieciom, że ich tata zagrał lepiej niż MJ.

Jordan zdobył 22 punkty (10-24) i dodał do tego 3 asysty i 3 zbiórki.

- Myślę, że to najlepszy zespół Wschodniej Konferencji. Jeśli będą dalej tak grali i drużynę ominą kontuzje, to z pewnością będą mieli najlepszy bilans na Wschodzie i pobiją rekord - powiedział coach Wizards, Dough Collins.

Swoją złość w korzyść drużyny zamienił Allen Iverson. Superstrzelec Philadelphii 76ers zdobył 37 punktów i jego drużyna wygrała spotkanie z San Antonio Spurs 101:84. Co ciekawe dzień wcześniej Iverson został wyrzucony z treningu przez Larry'ego Browna za krytykę jego poczynań.

- Nie jestem sfrustrowany, jestem szczęśliwy, bo wygraliśmy mecz, a przecież wszystko czego potrzebuje to zwyciężać - powiedział po spotkaniu Iverson. - Nie mam już w lidze jakichś osobistych celów. Byłem już MVP, MVP All-Star Game, grałem w meczu gwiazd, zdobyłem koronę króla strzelców i ostatnio nawet zdobyłem triple-double. Naprawdę nie mam swoich indywidualnych celów. Chcę tylko zdobyć mistrzostwo! . ...Życzymy powodzenia!

Zobacz wyniki meczów z 11 stycznia

Dowiedz się więcej na temat: Los Angeles | Iverson | Woody Allen | thomas | mecz | lakers

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje