Kings królują w Los Angeles

Sacramento Kings wygrali w Staples Center z obrońcami tytułu Los Angeles Lakers 103:90 i w serii best of seven prowadzą 2:1.

Kings odzyskali tym samym przewagę własnego parkietu. Porażkę Lakers w swojej hali oglądało prawie 19 000 kibiców.

Reklama

Kings nie zdobyli Staples Center w pięciu ostatnich spotkaniach w postseason. Tym razem na wysokości zadania stanęli Chris Webber i Mike Bibby, którzy zdobyli odpowiednio 26 i 24 punkty.

Pierwszą kwartę goście wygrali aż 32:15, rozpoczynając pod jej koniec "run" 23:6, który zakończył się w drugiej odsłonie. W tym momencie bardzo dobrze prezentował się na parkiecie Hedo Turkoglu, który zdobył do przerwy 14 punktów.

Po pierwszej połowie Lakers schodzili przegrywając 40:52, ale w trzeciej kwarcie mistrzowie NBA zupełnie się skompromitowali zdobywając zaledwie 12 punktów. Kings dla odmiany zdobyli w tym okresie 23 oczka.

W ostatniej kwarcie twarz Lakers próbował uratować Kobe Bryant. W ostatnich 9 minutach Kobe zdobył 16 punktów, ale pozbawiony wsparcia partnerów musiał zaznać drugiej porażki z rzędu w play off. Bibby i Webber konsekwentnie powiększali swoj dorobek punktowy, ale końcówkę Kings przegrali 38:28.

Bryant zakończył spotkanie z 22 punktami a Shaquille O'Neal rzucił rywalom 20 punktów i zapisał na swoim koncie 19 zbiórek.

Zobacz wyniki meczów i stan poszczególnych serii playoff 2002

Dowiedz się więcej na temat: lakers | Los Angeles

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje