Kidd - reaktywacja

Jason Kidd powrócił na parkiety NBA i od razu pomógł New Jersey Nets odnieść zwycięstwo. Jego asysta na 7,1 s. przed końcem meczu pozwoliła zdobyć dwa punkty Richardowi Jeffersonowi, a drużynie wygrać z Toronto Raptors 88:86.

Łatwe zwycięstwo odnieśli w poniedziałek mistrzowie NBA. Detroit Pistons pokonali na wyjeździe Dallas Mavericks aż 101:85. Z tarczą z Salt Lake City wracają także koszykarze Miami Heat, którzy pokonali Utah Jazz 100:80.

Reklama

Kidd, najlepszy asystent ligi, siedmiokrotny uczestnik Meczu Gwiazd, 1 lipca przeszedł operację lewego kolana. Bez swojego lidera Nets radzili sobie w tym sezonie bardzo słabo. Do poniedziałku mieli bilans 4-12.

W pierwszym spotkaniu po powrocie obrońca zespołu z New Jersey wystąpił przez 21 minut zdobywając 10 punktów (trafił 4 z 6 rzutów z gry, w tym 2 z 2 za trzy), notując sześć zbiórek, trzy asysty, jeden przechwyt i sześć strat. Pierwsze "oczka" rzucił w połowie drugiej kwarty. - Poczułem się wspaniale po tym trafieniu - powiedział Kidd. - Wcześniej normalnie trenowałem przez kilka dni i w poniedziałek nie byłem tak zdenerwowany, jak sądziłem - dodał.

To właśnie obrońca Nets wziął na siebie ciężar gry pod koniec meczu. Najpierw celną "trójką" doprowadził do remisu 84:84, potem asystował przy trafieniu Jeffersona, a następnie w ostatniej akcji pilnował Vince'a Cartera. Co prawda gracz Raptors dryblingiem zmylił Kidda, ale jego rzut nie znalazł drogi do kosza. - Chciałem go pilnować - stwierdził Kidd. - Wiedzieliśmy kto dostanie piłkę, sądziłem jednak, że Vince będzie się starał rzucić za trzy, co oznaczałoby zwycięstwo jego zespołu. Zdawałem sobie jednak sprawę z tego, że nawet jeżeli mnie minie i trafi, to będzie dogrywka, którą postaramy się wygrać - dodał.

Bardzo dobry mecz w ekipie gospodarzy rozegrał Jefferson. Niewiele zabrakło mu do uzyskania triple-double. Koszykarz zdobył 26 punktów, zanotował dziewięć zbiórek i osiem asyst.

Mistrzom NBA udało się powstrzymać gracza tygodnia Konferencji Zachodniej. Dirk Nowitzki, skrzydłowy Mavericks, co prawda zakończył poniedziałkowy pojedynek z dorobkiem 27 "oczek", ale przy fatalnej skuteczności z gry (6 z 24). Ratowały go jedynie rzuty wolne (15 z 16). Niemca bardzo dobrze pilnowali Rasheed Wallace i Ben Wallace. - Wygraliśmy to spotkanie dzięki obronie. Rasheed i Ben powstrzymali Nowitzkiego i to był klucz do wygrania tego meczu - powiedział Chauncey Billups, obrońca "Tłoków", który zdobył 24 punkty.

Koszykarze z Detroit zagrali w poniedziałek przy dobrej skuteczności (48 procent) pozwalając gospodarzom na trafienie mniej niż 1/3 swoich rzutów (30 procent).

"Żar" do wygranej w Salt Lake City poprowadziło trio: Dwyane Wade, Damon Jones i Shaquille O'Neal. Ten pierwszy zdobył 23 "oczka", drugi i trzeci dodali po 21. Ponadto Jones ustanowił swój rekord w karierze trafiając siedem razy za trzy punkty (na 11 prób). Z kolei Shaq notując 13 zbiórek przekroczył granicę 10 000 zabranych piłek w karierze.

Sam Allen Iverson nie jest w stanie wygrywać meczów dla Philadelphii 76ers. W poniedziałek zdobył 36 punktów, najwięcej w tym sezonie, ale "Szóstki" uległy na wyjeździe Atlancie Hawks 92:96. "Jastrzębie" tym samym przerwały serię dziewięciu porażek z rzędu. "The Answer" rzucił pierwszych 18 z 22 punktów dla zespołu z Filadelfii, ale im dalej trwał mecz, tym lider 76ers grał gorzej. Spudłował 15 ze swoich ostatnich 19 rzutów i w czwartej kwarcie zdobył tylko sześć "oczek".

Wygrywając z Chicago Bulls 91:75 koszykarze San Antonio Spurs ustanowili najlepsze otwarcie w historii klubu. Ich bilans wynosi obecnie 17-2, poprzedni rekord to było 16 zwycięstw i trzy porażki.

Zobacz wyniki oraz zdobywców punktów w meczach z 6 grudnia

Dowiedz się więcej na temat: Jersey | obrońca | detroit | koszykarze | Jason Kidd | New Jersey | NBA | reaktywacja

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje