Jordan może odetchnąć z ulgą

Od kiedy Michael Jordan powiedział "wystarczy", Chicago Bulls nie potrafili znaleźć recepty jak pokonać Sacramento Kings. Po siedmiu latach i 11 kolejnych porażkach "Byki" przełamały wreszcie złą passę w starciu z "Królami" i we wtorkowy wieczór zwyciężyły przed własną publicznością 107:102.

Głównymi autorami sukcesu byli Eddy Curry, który zakończył mecz z dorobkiem 25 punktów i 12 zbiórek oraz "rookie" Ben Gordon, który zapisał na swoim koncie 24 "oczka".

Reklama

Po raz ostatni Bulls pokonali Kings 28 lutego 1998 roku (109:94) , ale wtedy Curry i Gordon byli jeszcze "żółtodziobami" w gimnazjum. We wtorek ten duet zdjął wreszcie z "Byków" swoistą "klątwę Jordana" i przełamał złą serię zespołu z Chicago w rywalizacji z ekipą z Sacramento. Legendarny MJ może więc odetchnąć z ulgą, tym bardziej, że Bulls (aktualny bilans 25-23) coraz pewniej zmierzają do playoffs i w Central Division ustępują jedynie Cavaliers oraz broniącym trofeum Detroit Pistons.

Losy pojedynku rozstrzygnęły się w samej końcówce. Jeszcze na 3 minuty przed ostatnią syreną Kings nieznacznie prowadzili 91:90, jednak "run" "Byków" (9-2) - po trzech celnych rzutach Gordona i jednym z dystansu Kirka Heinricha - sprawił, że gospodarze nie wypuścili już z rąk kilkupunktowej przewagi. "Królowie" doznali w ten sposób szóstej porażki w siedmiu ostatnich spotkaniach.

Ósme kolejne zwycięstwo odnieśli Houston Rockets. "Rakiety" pokonały we własnej hali Washington Wizards 123:93.

Rockets do zwycięstwa poprowadzili Tracy McGrady (34 punkty) i Yao Ming. Chińczyk, który 20 lutego wystąpi w Meczu Gwiazd, zdobył 23 punkty i miał także dziewięć zbiórek i cztery przechwyty. Inny uczestnik Meczu Gwiazd, Gilbert Arenas z Wizards zdobył tylko 11"oczek". Bardziej skuteczny w zespole gości był Antawn Jamison, który zapisał na swoim koncie 23 punkty.

Kobe Bryant potwierdził, że wraca do wielkiej formy. W wygranym przez Los Angeles Lakers meczu z Utah Jazz 102:95 zdobył 40 pkt i był najskuteczniejszym zawodnikiem na parkiecie. Grający dopiero drugi raz po kontuzji kostki Bryant miał także osiem asyst i pięć zbiórek.

Minnesota Timberwolves pokonała u siebie New Jersey Nets 82:71, odnosząc pierwsze zwycięstwo pod wodzą nowego trenera Kevina McHale'a. Największa w tym była zasługa Michaela Olowokandi, który zdobył 17 punkty i miał 12 zbiórek, oraz Kevina Garnetta - 17 punkty i osiem zbiórek. W zespole Nets 32 "oczka" zdobył Vince Carter. Bliski triple-double był Jason Kidd, który uzbierał kolejno 11 punktów, 14 asyst i dziewięć zbiórek.

Wysoką formą przed Meczem Gwiazd imponuje Grant Hill. Gwiazdor Orlando Magic zdobył 39 punktów w spotkaniu z Los Angeles Clippers, wygranym przez Magic 99:94 i był to jego najlepszy wynik w tym sezonie. Przez kilka ostatnich sezonów Hill borykał się z kontuzją kostki, ale występem przeciw Clippers udowodnił, że jest już w pełni sił. Zespół z Orlando odniósł trzecie zwycięstwo w ostatnich czterech spotkaniach, natomiast Clippers doznali szóstej kolejnej porażki.

Kolejny udany występ zanotował Dirk Nowitzki. Niemiec zdobył 35 punktów w wygranym przez Dallas Mavericks 114:107 wyjazdowym meczu z Golden State Warriors. 26 "oczek" dla Warriors uzyskał Jason Richardson. "Wojownicy" ponieśli 11. porażkę w ostatnich 13 spotkaniach.

Zobacz wyniki oraz zdobywców punktów w meczach z 15 lutego

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Chicago | Jordan

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje