Jennings wymazał rekord Abdul-Jabbara

Pięćdziesiąt pięć punktów oraz po pięć zbiórek i asyst to dorobek 20-letniego Brandona Jenningsa (Milwaukee Bucks) z sobotniego meczu NBA z Golden State Warriors, wygranego przez "Kozły" 129:125.

- Nie lubię mówić, że coś jest zachwycające, fantastyczne, ale nawet te słowa nie określą właściwie jego występu - powiedział trener Bucks Scott Skiles o Jenningsie, który w tym sezonie debiutuje w zawodowej lidze.

Reklama

Bohater wieczoru w hali Bradley Center do kosza rywali zaczął trafiać od... drugiej kwarty. W trzeciej uzyskał 29 pkt, czyli o trzy więcej niż gracze Warriors w tej części gry. Z kronik klubu z Milwaukee wymazał punktowy rekord debiutanta, który od 21 lutego 1970 roku należał do słynnego Kareema Abdula-Jabbara i był gorszy o cztery punkty.

Gdyby Jennings zdobył dwa punkty więcej, to wyrównałby strzelecki rekord klubu. 11 listopada 2006 roku Michael Redd w spotkaniu z Utah Jazz zdobył dla Bucks 57 pkt.

Trzech punktów zabrakło mu z kolei do wyrównania najlepszego osiągnięcia "pierwszoroczniaka" w NBA, które od 1960 roku należy do legendarnego Wilta Chamberlaina.

- Takiego meczu w wykonaniu debiutanta jeszcze nie widziałem, a pracuję w tym biznesie już ponad 30 lat - przyznał szkoleniowiec gości Don Nelson. Jennings trafił 21 z 34 rzutów z gry, w tym siedmiokrotnie (na osiem prób) za trzy punkty.

"Kozły" wygrały piąty mecz w sezonie i prowadzą w tabeli Central Division. W ekipie Golden State, która przegrała szóste spotkanie, najskuteczniejszy był Monta Ellis - 26 pkt.

Czwarte zwycięstwo z rzędu odnieśli koszykarze Indiany Pacers, którzy we własnej hali pokonali Boston Celtics 113:104. Do sukcesu gospodarzy najbardziej przyczynił się duet Danny Granger - Dahntay Jones. Pierwszy z nich zdobył 29 pkt, a drugi - 25. Wśród gości najcelniej rzucał Ray Allen - 24 pkt.

Coraz lepiej radzą sobie w bieżących rozgrywkach Cleveland Cavaliers. W sobotę pokonali przed własną publicznością Utah Jazz 107:103 i była to ich czwarta z kolei wygrana. Trenerzy obu zespołów skorzystali w tym spotkaniu ledwie z 16 graczy (po ośmiu). Po 21 punktów dla gospodarzy uzyskali LeBron James i Mo Williams, a Carlos Boozer z dorobkiem 25 pkt był najskuteczniejszy wśród "Jazzmanów".

Jednej dziesiątej sekundy zabrakło koszykarzom New Jersey Nets, by cieszyć się z pierwszego zwycięstwa w sezonie. Niemal równo z końcową syreną Dwyane Wade trafił jednak za trzy punkty i zapewnił wygraną Miami Heat 81:80. Była to jego jedyna udana trzypunktowa próba w tym spotkaniu.

Wade zakończył mecz z 22 pkt na koncie, a sześć więcej w ekipie gospodarzy zdobył Udonis Haslem. Trenton Hassell z 17 pkt był wyróżniającym się graczem Nets, którzy przegrali wszystkie 10 dotychczasowych meczów i są jedynym zespołem w lidze bez zwycięstwa.

Sobotnie wyniki:

Atlanta Hawks - New Orleans Hornets 121:98

Indiana Pacers - Boston Celtics 113:104

Washington Wizards - Detroit Pistons 103:106

Charlotte Bobcats - Portland Trail Blazers 74:80

Cleveland Cavaliers - Utah Jazz 107:103

Miami Heat - New Jersey Nets 81:80

Chicago Bulls - Philadelphia 76ers 94:88

Memphis Grizzlies - Minnesota Timberwolves 97:87

Milwaukee Bucks - Golden State Warriors 129:125

San Antonio Spurs - Oklahoma City Thunder 98:101

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: NBA | milwaukee bucks | jazz | Warriors | rekord

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje