Jedenasta porażka Dallas Mavericks

Liderzy Konferencji Zachodniej, koszykarze Dallas Mavericks, ponieśli jedenastą porażkę w rozgrywkach ligi NBA. We wtorek przegrali na wyjeździe z zespołem Minnesota Timberwolves 98:100.

Do przerwy Timberwolves wygrywali różnicą 17 punktów (58:41). W drugiej połowie najlepsza drużyna obecnego sezonu - Mavericks (38 wygranych w dorobku), mozolnie odrabiała straty, doprowadzając do remisu 98:98.

Reklama

Decydujące punkty zdobył jednak zawodnik "Leśnych Wilków", Wally Szczerbiak. Oprócz Szczerbiaka (zapisał na swoim koncie 21 pkt), duży udział w dziesiątym z rzędu zwycięstwie Timberwolves przed własną publicznością miał Kevin Garnett, zdobywca 26 punktów.

W ekipie z Dallas wyróżnili się: Niemiec Dirk Nowitzki (34 pkt) i Michael Finley (21).

W Orlando na Florydzie Tracy McGrady zdobył 32 punkty i zebrał 8 piłek, prowadząc drużynę Magic do zwycięstwa nad New Jersey Nets 92:83. Zwycięstwo to jest tym cenniejsze, że przełamało serię trzech porażek Magic z rzędu.

- Świetnie się czujemy z powodu tego zwycięstwa - powiedział McGrady. - To był wielki mecz. New Jersey to nie jest łatwy zespoł i każdy z nas to wiedział.

Magic wystąpili bez swojego centra, Shawna Kempa, który został ukarany bezterminowym zakazem występów w lidze za zażywanie narkotyków.

Gilbert Arenas podczas meczu "rookies" z drugoroczniakami został wybrany MVP tego spotkania. Wyróżnienie to bardzo dobrze wpłynęło na postawę obrońcy Warriors. Zespół z Oakland pokonał na wyjeździe Atlantę Hawks 116:113 w hali, w której odbywały się wszystkie imprezy związane z All-Star Game.

Arenas zapisał na swoim koncie aż 37 punktów, co jest jego nowym rekordem w karierze w NBA. Najcenniejsze punkty zdobył na 17 sekund przed końcem spotkania, kiedy to po przechwycie celnym rzutem przypieczętował zwycięstwo "Wojowników".

Również Jason Richardson pokazał, że bardzo dobrze mu się gra w Philips Arena. Do dorobku drużyny, zwycięzca konkursu wsadów dołożył 24 punkty. Była to 22. wygrana Warriors, którzy już poprawili wynik z poprzedniego sezonu, zakończonego bilansem 21-61.

Bardzo łatwe zwycięstwo odnieśli koszykarze Sacramento Kings, którzy bez problemu pokonali Washington Wizards 99:80, odnoszać 19. zwycięstwo we własnej hali. Najlepszymi strzelcami Kings zostali: Peja Stojakovic, który zdobył 20 punktów, i Doug Christie - 16 pkt. Michael Jordan trafił 5 z 19 rzutów i zakończył mecz z 12 punktami.

Do 25. zwycięstwa w obecnym sezonie Los Angeles Lakers poprowadził Kobe Bryant. We wtorek "Jeziorowcy" wygrali z jednym z najsłabszych zespołów - Denver Nuggets 121:93, a Bryant zdobył 42 pkt, a ponadto zaliczył pięć asyst i dwie zbiórki.

Lakersi wygrali szóste spotkanie z rzędu, a w każdym z tych spotkań przynajmniej 35 punktów zdobywał Bryant. Przeciwko Nuggets nie wystąpił w ostatniej kwarcie, ponieważ już po trzech odsłonach "Jeziorowcy" wygrywali ponad 30 punktami (trzecia kwarta zakończyła się zwycięstwem Lakers 42:21).

- Rzeczywiście, oglądanie Kobe Bryanta w akcji jest przyjemnością. On jest moim faworytem do tytułu najlepszego zawodnika sezonu, gra na bardzo wysokim poziomie - komplementował najskuteczniejszego gracza Lakers jego kolega klubowy, Shaquille O'Neal, który we wtorek uzyskał 20 pkt.

Zobacz wyniki meczów i zdobywców punktów z 11 lutego oraz galerię zdjęć z NBA

INTERIA.PL/AP/PAP
Dowiedz się więcej na temat: W.E. | magic | lakers | koszykarze | Minnesota Timberwolves | porażka | NBA | dallas mavericks | "Dallas"

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje