Hej, hej, ruszyła NBA!

San Antonio Spurs, mistrzowie NBA, 62. sezon rozpoczęli od zwycięstwa. Koszykarze z Teksasu, którzy przed wtorkowym meczem otrzymali pierścienie za wygranie ligi, pokonali we własnej hali Portland Trail Blazers 106:97.

- To wspaniały początek - cieszył się Gregg Popovich, szkoleniowiec "Ostróg". - Może nie było to porywające widowisko, ale zwycięstwa zawsze są przyjemne - stwierdził.

Reklama

Największy udział w wygranej mieli Tim Duncan, który zdobył 24 punkty i zebrał 13 piłek, Tony Parker z 19 "oczkami" oraz Manu Ginobili (16 punktów i osiem asyst).

Ten pierwszy przed meczem przedłużył o dwa lata swoją umowę z zespołem z San Antonio. Oznacza to, że będzie zawodnikiem Spurs do 2012 roku. - Chciałbym tutaj zakończyć moją karierę - powiedział Duncan, który od początku swojej przygody z NBA, czyli 1997 roku, jest związany z tym klubem. 31-letni zawodnik w ciągu 10 lat występów cztery razy zdobył mistrzostwo, trzy razy został wybrany najlepszym graczem finału, a dziewięć razy wystąpił w meczu gwiazd.

Lakers nie pomogło 45 punktów zdobytych przez Kobe'a Bryanta. Przegrali w Los Angeles z Houston Rockets 93:95. W ekipie gości bardzo dobrze zagrali Tracy McGrady (30 "oczek") i Yao Ming (25).

W ostatnim wtorkowym spotkaniu Utah Jazz pokonał na wyjeździe Golden State Warriors 117:96.

Dowiedz się więcej na temat: NBA

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje