Heat wychodzą z dołka

Czyżby z wolna od dna odbijali się Miami Heat? Ekipa Pata Riley`a po niespodziewanym zwycięstwie w Staples Center w starciu z Los Angeles Lakers, kontynuując swój objazd po Zachodnim Wybrzeżu, pokonała inną potęgę Konferencji ogrywając w Rose Garden po dodatkowym czasie gry Portland Trail Blazers 92:90.

Gospodarze beztrosko roztrwonili kapitał 14-punktowej przewagi zbudowany po dwóch kwartach (47:34), by na niespełna 5 minut przed końcową syreną przegrywać już, po celnej "trójce" Eddie Jonesa 78:70.

Reklama

Potem podopieczni Maurice Cheeks jak w transie odpalali rzuty zza łuku 7,24 i po przedziurawieniu kosza zespołu z Florydy rzutami trzypunktowymi przez Damona Stoudamire`a, Bonzi Wellsa i dwukrotnie Damona Stoudamire`a na 67 sekund przed końcową syreną widniał wynik 84:81 dla zespołu z Oregonu. I na tym skończyły się snajperskie popisy gospodarzy: kolejne "trójki" Rasheeda Wallace`a i Stoudamire`a były niecelne, a rozpaczliwy rzut Eddie`go Jonesa z blisko 9 metrów na 4,1 sekundy przed końcem doprowadził do dogrywki. W dodatkowym czasie gry Blazers kontynuowali swą indolencję strzelecką konsekwentnie pudłując siedem rzutów z rzędu. Na dodatek na 37 sekund przed końcem dogrywki Alonzo Mourning zablokował Stoudamire`a, a w ostatniej akcji Wallace i Anderson chybili 17. i 18. rzut trzypunktowy swej ekipy w całym meczu.

Do protokołu po stronie zwycięzców 25 punktów zapisał Jones, 19 plus 12 zbiórek Mourning. Wśród pokonanych najskuteczniejszy był Anderson (19 punktów), sromotnie natomiats zawiódł Scottie Pippen (2/10 z gry i 6 punktów w 31 minut).

Po osiemnastu klęskach wygrali wreszcie wyjazdowe starcie Chicago Bulls. Podopieczni Billa Cartwrighta pokonali w Philips Arena Atlanta Hawks 94:91. Po raz ostatni "Byki" triumfowały poza swą United Center 18 kwietnia, gdy na zakończenie sezonu regularnego pokonały w First Union Center Philadelphię 76ers. Ron Mercer zdobył 4 ze swych 19 punktów w finałowych 60 sekundach starcia, a rekonwalescent Eddie Robinson w swym drugim meczu po kontuzji dodał 16 "oczek". 12 punktów na konto zwycięzców dopisał środkowy Brad Miller, który od tygodniowe miał przymusowe wakacje po bójce z Shaquille O`Nealem.

Współwłaściciele Charlotte Hornets George Shinn i Ray Wooldridge zapowiedzieli na konferencji prasowej przed meczem z Philadelphią 76ers, iż ich starania o przeniesienie ekipy z Północnej Karoliny do Nowego Orleanu są już zaawansowane.

- Nie zadawajcie mi żadnych pytań o halę, jest mi wszystko jedno gdzie będę grał - skomentował całe zamieszanie wokół przeprowadzki "Szerszeni" Baron Davis. Tymczasem jeszcze w Charlotte Coliseum Hornets polegli w boju z ekipą z Miasta Braterskiej Miłości 88:93 i z bilansem (18-20) dali się doścignąć w walce o ósme miejsce na Wschodzie zeszłorocznym finalistom. Allen Iverson odpalił 34 rzuty, z których tylko 13 znalazło drogę do kosza rywali, ale wystarczyło to by uzbierać 33 punkty.

Zobacz wyniki meczów z 17 stycznia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje