Grizzlies wygrali w Nowym Jorku

Koszykarze Memphis Grizzlies pokonali w nowojorskiej hali Madison Square Garden ekipę Knicks 87:85. To czwarte z rzędu zwycięstwo drużyny Cezarego Trybańskiego w NBA. Polak we wtorkowej potyczce nie zagrał.

Zwycięstwo zapewnił gościom Jason Williams, trafiając do kosza na niespełna dwie sekundy przed końcem spotkania. W drużynie Grizzlies wyróżnił się także Stromile Swift, który uzyskał 20 pkt. Dla Knicks najwięcej punktów zdobył były zawodnik Grizzlies, Othella Harrington - 18.

Reklama

Niespodziewana porażka stawia w trudnej sytuacji zespół z Nowego Jorku, który oddala się od ósmego, premiowanego grą w play off, miejsca w Konferencji Wschodniej. Na szczęście dla Knicks, zajmujący tę pozycję Milwaukee Bucks również ponieśli we wtorek porażkę, ulegając we własnej hali San Antonio Spurs 102:105.

W Chicago Jamal Crawford zanotował najlepszy występ w karierze, zdobywając 24 punkty oraz notując 10 asyst i poprowadził Bulls do wysokiego zwycięstwa 116:99 nad Los Angeles Lakers.

Bulls pokonali "Jeziorowców" po raz trzeci w ostatnich czterech meczach, a Crawforda wspierali Eddy Curry (20 punktów, 6 zbiórek), Jalen Rose (27 punktów) i Donyell Marshall (13 punktów, 9 zbiórek).

Dla Lakers 36 "oczek" zdobył Kobe Bryant, najlepszy występ w sezonie zanotował Rick Fox (23 punkty). Zawiódł natomiast Shaquille O'Neal, który zdobył zaledwie 13 punktów - najmniej w tym sezonie.

Tracy McGrady pokonał Michaela Jordana 43:23, jednak to Wizards zeszli z parkietu w glorii zwycięzców. Gospodarze wygrywając 106:105 przerwali serię dwóch porażek z rzędu.

31 punktów dla rozpaczliwie walczących o awans do playoff "Czarodziejów" zdobył Jerry Stackhouse.

Michael Jordan zanotował aż 9 strat, trafił jednak 10 na 18 rzutów, w tym bardzo ważny, na 25 sekund przed końcem meczu, dający gospodarzem prowadzenie trzema punktami, którego nie oddali już do ostatniego gwizdka.

Baron Davis zdobył 20 punktów w swoim pierwszym od ponad sześciu tygodni występie, a Hornets pokonali w Indianapolis Pacers 81:71 odnosząc już dziewiąte kolejne zwycięstwo. "Szerszenie" po raz ostatni przegrały 18 lutego i mają szanse na bardzo dobrą pozycję przed playoff. Z kolei Pacers zanotowali już piątą kolejną porażkę, tym dotkliwszą, że poniesioną na własnym parkiecie, podczas gdy cztery pozostałe ponieśli w meczach wyjazdowych. Co gorsza, Pacers przegrali już 10 z ostatnich 11 spotkań.

Emocjonujący mecz oglądali kibice w Cleveland, gdzie Cavaliers ulegli Miami Heat 75:77. O zwycięstwie gości zadecydowały dwa skutecznie wykonane rzuty wolne Mike'a Jamesa na 0,4 s przed końcem. James, który został sfaulowany przy próbie rzutu za trzy punkty, nie trafił ostatniego rzutu wolnego, ale Cavs nie zdążyli już zagrozić gościom. W ostatniej kwarcie gracze Miami zdobyli tylko 10 punktów, mimo tego zdołali wygrać po raz pierwszy od pięciu meczów. Natomiast Cavs nie poznali smaku zwycięstwa od siedmiu spotkań, doznając również 13 porażek w ostatnich 14 potyczkach.

Szaleńczy finisz po koniec czwartej kwarty dał wygraną San Antonio Spurs w wyjazdowym meczu w Milwaukee, gdzie pokonali Bucks 105:102. Koszykarze z San Antonio zwyciężyli 11 raz w 12 pojedynkach wyjazdowych, a ostatnią kwartę wygrali 31:19. Rekord życiowy 34 pkt ustanowił czołowy gracz Spursów, Malik Rose, a dzielnie wspomagał go Tim Duncan - 25 pkt i 15 zbiórek. Najwięcej punktów dla pokonanych, 26 uzyskał Sam Cassell.

Zobacz wyniki meczów i zdobywców punktów z 11 marca oraz galerię zdjęć z NBA

INTERIA.PL/AP/PAP
Dowiedz się więcej na temat: wygraj | W.E. | koszykarze | Memphis Grizzlies | NBA

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje