Finał NBA: Spurs krok od mistrzostwa

San Antonio Spurs pokonali w New Jersey Nets 93:83 i objęli prowadzenie w serii 3-2. Spurs już tylko jedno zwycięstwo dzieli od wygrania ligi NBA. Okazja do świętowania będzie już w niedzielę w San Antonio.

O wyniku meczu nr 5. zadecydowała w dużej mierze druga kwarta, którą goście wygrali 23:16, wypracowując w całym meczu 8-punktową przewagę.

Reklama

Duży wkład w zwycięstwo Spurs miał rezerwowy Steve Kerr. Rzadko grający koszykarz na parkiecie przebywał zaledwie 9 minut, była to jednak obecność kluczowa. W końcówce czwartej kwarty Kerr oddał dwa rzuty z gry, w tym jeden za trzy punkty - oba celne. Dodatkowo wykorzystał jeden z dwóch rzutów wolnych oraz zapisał na swoim koncie zbiórkę w obronie oraz kluczowy przechwyt piłki. - Mam dość doświadczenia, by w takich momentach się nie denerwować. Gram przecież już od 15 lat - powiedział Kerr, który jako jedyny koszykarz obu drużyn występował już w finale NBA, w którym po czterech meczach był remis 2:2. Było to w 1997 roku, a Kerr reprezentował barwy Chicago Bulls.

Pierwsze trzy punkty Kerr zdobył na 3:03 przed końcem meczu, a celny rzut dał prowadzenie Spurs 83:76. Chwilę później zabrał piłke Martinowi i wreszcie na 1:42 przed końcem zdobył kolejne dwa "oczka" trafiając z dystansu. - Naprawdę denerwowałem się podczas mojego pierwszego finału w 1996 roku - wyznał Kerr - Nie grałem wtedy dobrze. Dlatego rozumiem, co czuło dzisiaj wielu chłopców. Gdy się nie trafi kilku rzutów, wydaje się, że cały świat wali się na ciebie - powiedział koszykarz. - Teraz jestem już jednak w takim punkcie kariery, że jeśli jest okazja, to się oddaje rzut. Gdy nie wpada - to nie wpada. Ale trzeba próbować - dodał Kerr.

Najwięcej punktów dla Spurs zdobył po raz kolejny Tim Duncan - 27. Do tego dołożył 17 zbiórek i 4 bloki. Tony Parker i Malik Rose dołożyli po 14, a Manu Ginobili zapisał na swoim koncie 12 "oczek".

Jason Kidd zdobył 29 punktów dla Nets, jednak tylko 3 z nich uzyskał w ostatniej kwarcie, w której gospodarze zanotowali aż 5 z wszystkich 16 strat. 12 punktów zdobył w pierwszej kwarcie, ani jednego w drugiej i 14 w trzeciej. - Myślę, że nie grałem źle - ocenił swój występ koszykarz, który po zakończeniu tego sezonu stanie się wolnym agentem - Dałem z siebie, wszystko co mogłem.

Nie zaliczy do udanych swojego występu Kenyon Martin. Zmagający się od trzech dni z grypą zawodnik zdobył tylko 4 punkty, zaliczył 5 fauli i 8 strat, w tym 4 w ostatniej kwarcie.

Spurs już w dwukrotnie w tegorocznych playoffs remisowali 2:2. W pierwszej rundzie pokonali w 5. meczu 12 punktami Phoenix oraz zwyciężyli 96:94 Los Angeles Lakers.

Zobacz przebieg rywalizacji playoffs, wyniki oraz zdobywców punktów

INTERIA.PL/AP
Dowiedz się więcej na temat: New Jersey | finał | NBA

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje