Efektowne punkty Gortata, porażka Cavs

Koszykarze Orlando Magic pokonali u siebie Memphis Grizzlies 107:92. Jedyny Polak w NBA - Marcin Gortat, był na boisku przez 14 minut, ale trafił zaledwie jeden z pięciu rzutów z gry i spotkanie zakończył z dorobkiem dwóch punktów.

Zdobył je w efektowny sposób - uwolnił się od obrońcy i po podaniu Vince'a Cartera z wielką siłą włożył piłkę do kosza. Rezerwowy środkowy Magic miał również 7 zbiórek. Mimo jego słabszej skuteczności Magic radzili sobie z rywalami nadzwyczaj dobrze. W ciągu 14 minut gry Polaka zdołali uzyskać 13 punktów więcej niż Grizzlies.

Reklama

Najskuteczniejszym zawodnikiem spotkania był obrońca Magic Carter - 26 punktów. Widzów zachwyciły dwa z nich zdobyte w trzeciej kwarcie. Słynący w przeszłości z efektownych dunków (wygrał nawet konkurs wsadów), sam biegł do kontry i zdecydował się zakończyć ją wsadem z pełnym obrotem w powietrzu.

Porażek doznali natomiast główni rywale Magic w walce o mistrzowski tytuł - Los Angeles Lakers i Cleveland Cavaliers.

"Jeziorowcy" ulegli we własnej hali San Antonio Spurs 81:100. W ekipie gości świetnie spisał się Manu Ginobili - zdobył 32 punkty i miał po 5 zbiórek oraz asyst. Z kolei wśród mistrzów NBA na wysokości zadania stanęli jedynie Pau Gasol (32 punkty) oraz Kobe Bryant (22 punkty, 8 zbiórek i 6 asyst). Pozostali zawodnicy nie zdołali przekroczyć granicy 10 punktów.

Spurs po raz trzynasty z rzędu zapewnili sobie udział w play off. Niewykluczone, że w pierwszej rundzie zmierzą się właśnie z prowadzącymi w tabeli Konferencji Zachodniej Lakers. W ostatnich tygodniach grający bez kontuzjowanego Tony'ego Parkera Spurs pokazali doskonałą formę. W ciągu niespełna 14 dni pokonali wszystkie najlepsze drużyny w NBA: Lakers, Cavaliers, Magic i Boston Celtics.

Cavaliers legitymują się najlepszym bilansem w NBA - 60 zwycięstw i 17 porażek, ale w niedzielę musieli uznać wyższość "Celtów", którzy wygrali 117:113. Gościom na niewiele się zdały nawet 42 punkty zdobyte przez LeBrona Jamesa. W końcówce lider Cavs pomógł drużynie odrobić 22 punkty straty, jednak w decydującym momencie nie trafił rzutu za trzy punkty.

Mimo przegranej Cavaliers zapewnili sobie przewagę własnego parkietu w całych play off. Żaden zespół nie może już bowiem wyprzedzić drużyny z Cleveland w tabeli.

Golden State Warriors pokonali Toronto Raptors 113:112. Dzięki tej wygranej trener "Wojowników" Don Nelson zrównał się ze słynnym Lennym Wilkensem na pierwszym miejscu listy wszech czasów - obaj mogą się pochwalić poprowadzeniem swoich ekip do 1332 zwycięstw. Już we wtorek Nelson będzie miał szansę wyprzedzić Wilkensa - jego drużyna zmierzy się z nisko notowanymi Washington Wizards.

W innych meczach Los Angeles Clippers ulegli New York Knicks 107:113. Wizards pokonali New Jersey Nets 109:99, Indiana Pacers wygrali z Houston Rockets 133:102, a Oklahoma City Thunder zwyciężyli Minnesota Timberwolves 116:108.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: lakers | Memphis Grizzlies | cavaliers | NBA | porażka | magic

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje