Duncan znów wielki

San Antonio Spurs dzięki fenomenalnej grze Tima Duncana odnieśli cenne, wyjazdowe zwycięstwo pokonują w ARCO Arena lidera Pacific Division Sacramento Kings 97:91. MVP finałów w 1999 roku zaaplikował "Królom" 36 punktów (rekord sezonu) i zebrał z tablic aż 21 piłek.

Skrzydłowy "Ostróg" wreszcie przyzwoicie zaprezentował się i na linii rzutów wolnych trafiając 6 z 9 osobistych. Podczas ostatniego starcie swej drużyny w Teksasie z kanadyjskimi Vancouver Grizzlies Duncan przestrzelił 5 z sześciu osobistych, a kibice zgromadzeni w hali Alamodome zgotowali mu nieco ironiczną owację gdy wreszcie trafił do kosza z linii rzutów wolnych.

Reklama

- Wypada mi tylko powiedzieć, że Tim wrócił. Wyglądał dziś wspaniale. Po czterech porażkach z rzędu byliśmy już lekko sfrustrowani. Dwa ostanie zwycięstwa znacznie poprawiły nam humor - komplementował swego partnera z drużyny David Robinson - zdobywca 11 punktów.

Lider gospodarzy Chris Webber w jednym z podkoszowych starć w II odsłonie oberwał w oko od Davida Robinsona i pojawił się na parkiecie dopiero w III kwarcie. Zdążył jednak uzbierać 23 punkty i 11 zbiórek.

Zobacz wyniki i zdobywców punktów w meczach z 25 stycznia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy