Dobry początek Bulls, porażka Wizards

Udanie rozpoczęli sezon regularny National Basketball Association koszykarze z Chicago. Bulls wygrali w swoim pierwszym meczu w Bostonie z tamtejszymi Celtics 99:96.

Bohaterem zespołu z "Wietrznego Miasta" był Trenton Hassell, który zdobył 8 punktów w ostatnich trzech minutach, włączając dwa rzuty za trzy punkty dające gościom prowadzenie.

Reklama

Zespół z Bostonu prowadził 93:91, kiedy Hassell trafił po asyście rookie Jaya Williamsa, wyrównując w ten sposób stan meczu na 3 minuty przed końcem. Po chwili Hassell rzucił celnie za trzy punkty i dał Bulls pierwsze w tym meczu prowadzenie. Odpowiedź "Celtów" była jednak natychmiastowa - "3" Delka i znów remis. Na minutę przed końcem Hassell ponownie trafił za trzy, jak się później okazało ustalając wynik. Ostatnią szansę na wyrównanie zmarnował Antoine Walker, którego próba z dystansu chybiła celu.

Michael Jordan zdobył 8 punktów dla Washington Wizards w przegranym przez ten zespół meczu w Toronto z Raptors 68:74. Najlepszy koszykarz wszech czasów wszedł na parkiet z ławki i trafił tylko 4 z 14 rzutów z gry. Ponadto Jordan zaliczył 3 zbiorki, 1 asystę i trzy przechwyty. Najwięcej punktów (19) dla Wizards zdobył pozyskany w przerwie Jerry Stackhouse. Morris Peterson zdobył 20 "oczek" dla Celtics, a Vince Carter dodał 18. Nie był to udany dzień dla podopiecznych Douga Collinsa. Nie wychodziło im prawie wszystko. Wystarczy powiedzieć, że w czwartej kwarcie Jordan w dobrej pozycji nie trafił, pakując piłkę do kosza, a w następnej akcji Stackhouse nie dorzucił do kosza, próbując trafić za trzy. - Byliśmy wszyscy jacyś tacy - powiedział Jerry. - Kiedy tak się dzieje, to nie trafiasz layupów i dunków. Nawet Michael.

Drugą porażkę z rzędu w tym sezonie odnotowali już obrońcy tytułu. Lakers, wciąż bez Shaquille'a O'Neala, ulegli w Portland tamtejszym Blazers 90:102. W ekipie z LA znów z dobrej strony pokazał się Kobe Bryant, który zdobył 25 punktów pomimo groźnie wyglądającego wykluczającego go z gry na kilka minut I połowy. Wśród gospodarzy klasą dla siebie był Rasheed Wallace (28 pkt). Po rocznej przerwie na parkiet powrócił Arvydas Sabonis. Litewski center przebywał na parkiecie 10 minut, zdobywając 6 punktów (3/5 z gry) i zbierając 7 piłek z tablic. Lakers przegrali dwa pierwsze mecze na otwarcie sezonu po raz pierwszy do sezonu 1990/91.

Nie popisali się wtorkowi pogromcy Lakers, gracze Spurs. Koszykarze z San Antonio przegrali w Oakland z Golden State Warriors 106:98. Gościom, którym znów liderował Tim Duncan (24 pkt), zabrakło energii i determinacji. Wielki mecz w Warriors rozegrał Antwan Jamison (36 pkt, 14/25 z gry), a skutecznie pomagał mu rosnący na wielką gwiazdę ligi Jason Richardson (22 pkt).

Zobacz wyniki meczów z 30 października

Dowiedz się więcej na temat: koszykarze | Jordan | lakers | porażka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje