Dla kogo zagra Webber?

Trwa wyścig klubów o względy Chrisa Webbera - skrzydłowego Sacramento Kings, który korzystając ze statusu "wolnego agenta" ma prawo sam decydować o swym koszykarskim losie.

- Jeszcze w czerwcu kontaktowałem się z 12-15 zespołami - wyznał Chris Webber, który w ubiegłym sezonie był szóstym strzelcem ligi ze średnią 27,1 punktu w meczu. - Nie wiem jeszcze na ile te oferty mogę traktować poważnie. Ja jeszcze nie podjąłem wiążącej decyzji odnośnie mej przyszłości - powiedział Webber w wywiadzie dla "The Sacramento Bee". Problemem dla wielu ekip może być wysokość kontraktu Webbera. "Królowie" - dotychczasowy team Chrisa - kuszą go lukratywną gażą ponad 120 milionów za siedem lat gry. Podobne pieniądze oferują Houston Rockets i Chicago Bulls oraz Washington Wizards, gdzie Webber spędził cztery lata. Chrapkę na Webbera mają też New York Knicks, Miami Heat i Indiana Pacers, ale w przypadku tych drużyn pozyskanie silnego skrzydłowego z Sacramento wiązało by się z rezygnacją z hojniej wynagradzanych graczy.

Reklama

Tymczasem Webber wybiera się w tym tygodniu do Detroit - No cóż, kto by nie chciał grać dla takich gości jak Joe Dumars i Isiah Thomas - powiedział Webber o współwłaścicielu i trenerze klubu z Detroit, ciekawe jednak ile w tych słowach było kurtuazji. Swoją drogą to "Tłoki" tylko Jerry`emu Stackhousowi płacą wysoką stawkę i mieliby kilka "niewykorzystanych dolarów" dla Webbera. Wszystko rozstrzygnie się po 18 lipca - wtedy właśnie ekipy będa mogły już zawierać umowy z "free agent". Jak podkreśla Webber w podjęciu decyzji pomaga mu zespół najbliższych doradców złożony z wujka Cherlena Johnsona i brata Jeffa.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama