Dallas wreszcie lepsi od Lakers

Z nawiązką udał się koszykarzom Dallas Mavericsk rewanż za niedzielną, nikłą porażkę (103:105) w Staples Center z Los Angeles Lakers. Podopieczni Dona Nelsona, tym razem na własnych klepkach, pokonali w American Airlines Center obrońców tytułu mistrzowskiego 114:98.

To dopiero czwarta wygrana ekipy z Teksasu w ostatnich 45 bojach z drużyną z Miasta Aniołów i pierwsza w czwartym starciu obecnych rozgrywek!

Reklama

Kluczem do cennego zwycięstwa gospodarzy okazała się skuteczna defensywa przeciw Kobe Bryantowi. As zespołu Phila Jacksona notujący średnio w meczu 26 punktów tym razem nękany na zmianę przez Adriana Griffina, Grega Buckner i Michaela Finley`a oddał tylko cztery celne rzuty z akcji na 18 prób i zakończył mecz z mizernym dorobkiem 12 punktów. Rolę egzekutora w zwycięskiej ekipie przejął Steve Nash. Kanadyjski rozgrywający trafił aż 11 razy na 18 prób z pola gry i skolekcjonował 30 punktów. W decydującej trzeciej kwarcie wygranej przez Mavs 33:16 11 ze swego dorobku 19 "oczek" w całym meczu zaaplikował gościom Dirk Nowitzki. Najskuteczniejszym wśród pokonanych, którym zespół z Teksasu przerwał passę pięciu kolejnych zwycięstw, był Shaquille O`Neal (32 punkty, 10 zbiórek).

W pierwszych dwóch odsłonach starcia Allen Iverson dziurawił kosz Miami Heat tylko pięciokrotnie na 15 odpalonych rzutów i ekipa Pata Riley`a schodziła do szatni w swej w AmericanAirlines Arena z 4-punktową przewagą. Gdy dodamy do tego, iż rekonwalescenci Derrick Coleman i Matt Harpring bardziej nadawali się z powrotem na izbę przyjęć niż do walki z chłopami z Florydy wietrzącymi szansę udziału w play off druga połowa wydawała się być tylko formalnością. Nic z tego. "The Answer" jeszcze raz pokazał swe wielkie serce do gry i schodząc z parkietu tylko na 43 sekundy poprowadził ekipę Larry`ego Browna do czwartego triumfu z rzędu podczas sesji wyjazdowej i ósmego w 11 meczu. Najpierw Iverson zaaplikował rywalom 11 "oczek" podczas zrywu gości na zakończenie trzeciej odsłony i 76ers objęli prowadzenie 66:60. W finałowej odsłonie lider ligowych strzelców dołożył jeszcze 10 punktów i miał kluczowy przechwyt inicjujący decydującą ucieczkę 76ers (9:0) by zakończyć zmagania z ekipą z Florydy z dorobkiem 33 punktów.

Derrick Coleman zmagając się z kontuzją kolana zdołał wzbogacić konto zwycięzców o 20 punktów (plus 9 zbiórek). Heat konsekwentnie nabawiają się kompleksu Philadelphii, przegrali już bowiem trzeci mecz z rzędu i siódmy z ostatnich 9 potyczek obu drużyn.

Najlepiej opłacany coach ligi George Karl na łamach magazynu "Esquire" skrytykował włodarzy klubów ligi NBA, za to że zatrudniają szkoleniowców bez żadnego doświadczenia, którzy dopiero co zakończyli karierę dając za przykład najmłodszego trenera ligi Doca Riversa. Rivers nie zaripostował werbalnie, lecz na parkiecie. Oto w pierwszym, po publikacji, starciu ekipy obu adwersarzy Orlando Magic dzięki fenomenalnej postawy Tracy McGrady`ego pokonali Milwaukee Bucks 101:91 i z bilansem 37:30, dzięki szóstemu triumfowi z rzędu zamienili swych rywali na czwartej pozycji w Konferencji. As ekipy z Florydy trafił z pola gry 18 z 35 rzutów (w tym 6/9 zza łuku 7,24 metra) i zakonczył zawody z dorobkiem 48 punktów.

Zobacz wyniki meczów z 19 marca

Dowiedz się więcej na temat: lakers | "Dallas"

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje