Cenna wygrana Wizards w Portland

Bardzo przyzwoicie, jak na sytuację kadrową, radzą sobie w obecnych rozgrywkach NBA Washington Wizards, którzy we wtorkową noc pokonali w Portland tamtejszych Blazers 81:80.

Zespół prowadzony od tego sezonu przez Eddie Jordana, który zastąpił Douga Collinsa, z dorobkiem 6 zwycięstw i 8 porażek zajmuje trzecie miejsce w Atlantic Division.

Reklama

Wygraną w stanie Oregon zapewnił "Czarodziejom" Larry Hughes, którego wejście pod kosza i "layup" zakończyło się celnym rzutem na 10 sekund przed syreną. Gospodarzom nie pomógł nawet "timeout", bo tuż po nim Jeff McInnis z bardzo trudnej pozycji nie zdołał trafić do kosza. Piłkę zebrał Brevin Knight i przetrzymał ją do końca.

Hughes zdobył łącznie 22 punkty dla zespoły z Waszyngtonu, który grał bez swojego czołowego strzelca Gilbert Arenas. Osłabienie to nastąpiło w momencie, w którym na liście kontuzjowanych znajduje się inny lider Wizards Jerry Stackhouse.

Etan Thomas, którego trafienie na 36 sekund przed końcem zmniejszyło straty gości do jednego punktu (79:80), zdobył 12 "oczek" dla zespołu ze stolicy.

24 punkty dla Blazers, których passa sześciu zwycięstw na wlasnym parkiecie została przerwana, uzyskał Zach Randolph.

Zacięty pojedynek oglądali także widzowie w Miami. Kibice w American Airlines Center mogli wychodzić z hali zadowoleni, bowiem Heat wygrali z bardzo groźnymi Hornets 91:87. Kluczowy dla losów meczu okazał się rzut za trzy Lamara Odoma (19 pkt). Koszykarz pozyskany w przerwie letniej z Clippers trafił z dystansu na 81 sekund przed końcem regulaminowego czasu gry.

W ostatnich 15 sekundach Eddie Jones (25 pkt) i Brian Grant przypieczętowali zwycięstwo podopiecznych Stana Van Gundy'ego, celnie wykonując rzuty wolne.

Hornets, dla których 28 "oczek" uzyskał Baron Davis, przegrali z Heat po raz od kwietnia 2001 roku.

Szóste zwycięstwo z rzędu odnieśli Pacers, pokonując na własnym parkiecie Minnesota Timberwolves 98:75. Drużynę z Indianapolis do zwycięstwa poprowadził Ron Artest, zdobywając 20 punktów i zaliczając 8 zbiórek oraz 5 asyst.

Jermaine O'Neal dodał 17 "oczek", a Jeff Foster 10 dla Pacers, którzy z bilansem 12-2 przewodzą całej lidze. We wtorkowym meczu aż sześciu graczy gospodarzy zdobyło 10 lub więcej punktów.

- Nasze tyłki zostały skopane, coż mogę innego powiedzieć - stwierdził szkoleniowiec "Wilków" Flip Saunders. - Są powody, dla których oni mają bilans 12-2.

W meczu z Pacers liderem ekipy z Minneapolis był oczywiście Kevin Garnett, który zgromadził 25 "oczek" oraz 16 zbiórek.

Finaliści ligi NBA w poprzednim sezonie, koszykarze New Jersey Nets pokonali na wyjeździe Seattle Supersonics 93:70. Blisko 13 tysięcy kibiców zgromadzonych w Key Arena w Seattle przeżyło spory zawód. "Ponaddźwiękowcy" prowadzili do przerwy różnicą dziewięciu punktów (45:36), ale fatalnie zaprezentowali się w drugiej połowie. Zdobyli w niej zaledwie 25 punktów (tylko 11 w czwartej kwarcie), przy 57 pkt Nets.

W drużynie z New Jersey triple-double zanotował Jason Kidd - 13 pkt, 11 zbiórek i 10 asyst. Najwięcej punktów dla zwycięzców uzyskał Kenyon Martin - 27. Wśród pokonanych wyróżnił się Rashard Lewis - 14 pkt.

Koszykarze Chicago Bulls, pod wodzą tymczasowego trenera Pete Myersa (zastąpił Billa Cartwrighta) ulegli Dallas Mavericks 98:124. Po trzech kwartach "Byki" przegrywały już 72:102. Najwięcej punktów w obu ekipach zdobyli Michael Finley 28 (Dallas) i Tyson Chandler 17 (Chicago).

Phoenix Suns (Cezary Trybański na liście kontuzjowanych) przegrał na wyjeździe z Denver Nuggets 80:110. O wysokim zwycięstwie gospodarzy zadecydowała bardzo dobra postawa całego zespołu - siedmiu zawodników uzyskało po 10 i więcej punktów. W "Słońcach" (zaledwie dwa celne rzuty za trzy punkty) nie zawiedli tylko Amare Stoudemire (25 pkt i 13 zbiórek) oraz Stephon Marbury (20 pkt i 12 asyst).

Zobacz wyniki oraz zdobywców punktów w spotkaniach NBA z 25 listopada

INTERIA.PL/AP/PAP
Dowiedz się więcej na temat: wygraj | W.E. | NBA | wygrana | Washington Wizards | portland

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje