Były klub Gortata za burtą play off NBA

Orlando Magic, były klub Marcina Gortata, pożegnał się z rozgrywkami już w 1. rundzie play off NBA. Podopieczni Stana Van Gundy'ego przegrali rywalizację z Atlanta Hawks.

(5) Atlanta Hawks - (4) Orlando Magic 84:81 (4-2)

Reklama

Hawks: Joe Johnson - 23 (10 zb), Jamal Crawford - 19 (3x3), Kirk Hinrich - 11 (3 prz), Al Horford - 10 (12 zb, 6 as), Marvin Williams - 10, Josh Smith - 8, Jason Collins - 2, Zaza Pachulia - 1, Hilton Armstrong - 0

Magic: Dwight Howard - 25 (15 zb, 3 blk), Hedo Turkoglu - 15 (3x3, 4 prz), Jameer Nelson - 11 (6 as, 3 prz), Jason Richardson - 7, Brandon Bass - 6, J.J. Redick - 6, Gilbert Arenas - 6, Ryan Anderson - 5, Quentin Richardson - 0

Zemsta jest słodka. W zeszłym sezonie Hawks przegrali serię z Magic w czterech szybkich meczach, jednocześnie tracąc do nich najwięcej punktów w historii ligi. Tym razem zrewanżowali się wygrywając serię 4-2. W ostatnim meczu do zwycięstwa poprowadzili ich ponownie Joe Johnson i Jamal Crawford, którzy rzucili odpowiednio 25 i 19 punktów. Johnson dodatkowo zebrał jeszcze 10 piłek. Dla pokonanych ponownie najlepiej zagrał Dwight Howard - 25 punktów i 15 zbiórek.

Hawks grali zdecydowanie lepiej na tablicach, zbierając aż 14 piłek ofensywnych, przy zaledwie 7 Orlando. Prowadzili cały mecz, jednak w samej końcówce dzięki dwóm akcjom Jameera Nelsona Magic zbliżyli się na jeden punkt. Udało im się wybronić akcję, ale nie zastawili Joe Johnsona, który zbierając piłkę w ataku zbił ją do Crawforda. Ten został sfaulowany i trafił dwa osobiste. Magic mogli jeszcze wyrównać, ale swoich rzutów nie trafili J.J. Redick i Jason Richardson.

Teraz Hawks mają chwilę odpoczynku i w poniedziałek zaczną serię z Chicago Bulls. Start meczu o 2:00 polskiego czasu.

Skrót meczu:

(7) New Orleans Hornets - (2) Los Angeles Lakers 80:98 (2-4)

Hornets: Carl Landry - 19, Trevor Ariza - 12 (5 as), Marco Belinelli - 11, Chris Paul - 10 (8 zb, 11 as), Willie Green - 9, Emeka Okafor - 7 (7 zb), Jarrett Jack - 6, Jason Smith - 4, Quincy Pondexter - 2, Aaron Gray - 0, D.J. Mbenga - 0, Patrick Ewing Jr. - 0

Lakers: Kobe Bryant - 24 (3 prz), Andrew Bynum - 18 (12 zb), Pau Gasol - 16 (8 zb), Lamar Odom - 14 (8 zb), Shannon Brown - 8, Matt Barnes - 8, Derek Fisher - 6, Ron Artest - 4 (5 as), Steve Blake - 0, Joe Smith - 0, Trey Johnson - 0

LA Lakers w końcu uporali się na dobre z New Orleans Hornets. Kluczem do zwycięstwa w ostatnim meczu było zatrzymanie Chrisa Paula, który zagrał najgorszy mecz w całej serii, a mimo tego był bliski zaliczenia triple-double. Najwięcej punktów dla Lakers rzucił Kobe Bryant 24, ale ponownie nie był osamotniony w ataku. 18 i 12 zbiórek dołożył Andrew Bynum, a Pau Gasol rzucił 16. Dla Hornets najwięcej miał Carl Landry - 19, a Chris Paul 10, 8 zbiórek i 11 asyst.

Lakers zagrali dokładnie tak jak w poprzednim meczu. Atakowali tablicę przeciwnika, dzięki czemu mieli przewagę podkoszową. Zaliczyli 14 zbiórek w ataku i w punktach drugiej szansy byli lepsi 21:4. W trzeciej kwarcie Hornets zbliżyli się na dystans 2 punktów (40:42), ale wtedy Lakers zaliczyli serię 10:2, z czego 6 "oczek" zdobył Pau Gasol i nie pozwolili rywalom zbliżyć się już do końca spotkania.

Dla Hornets sezon się skończył, a Lakers pierwszy mecz drugiej rundy zagrają w poniedziałek.

Skrót meczu:

(6) Portland Trail Blazers - (3) Dallas Mavericks 96:103 (2-4)

Blazers: Gerald Wallace - 32 (12 zb), LaMarcus Aldridge - 24 (10 zb), Wesley Matthews - 19, Brandon Roy - 9, Andre Miller - 5, Rudy Fernandez - 3, Marcus Camby - 2 (9 zb), Chris Johnson - 2, Nicolas Batum - 0

Mavericks: Dirk Nowitzki - 33 (11 zb), Jason Terry - 22 (8 as), Shawn Marion - 16, Tyson Chandler - 9 (7 zb), Jason Kidd - 7 (6 as), J.J. Barea - 7, Peja Stojakovic - 6, DeShawn Stevenson - 3, Brendan Haywood - 0

Dirk Nowitzki i Jason Terry poprowadzili Dallas Mavericks do pierwszej wygranej wyjazdowej w playoffs od 9 spotkań, jednocześnie zapewniając im awans do drugiej rundy w Konferencji Zachodniej. W czwartej kwarcie udało im się powstrzymać szarżujących Blazers, którzy chcieli powtórzyć wyczyn z meczu numer 4.

Na pół minuty przed końcem trzeciej kwarty Mavs prowadzili 17 punktami, ale w czwartej nastąpiła pogoń gospodarzy. Na 5:24 przed końcem po przechwycie i wsadzie Geralda Wallace'a było już tylko 86:85, ale wtedy Mavericks zagrali dwie kluczowe akcje w ataku i jedną w obronie. Najpierw udało im się wyprowadzić na czystą pozycję Jasona Kidda, który jak to weteran trafił z zimną krwią, przełamując serię punktową rywali. Potem zabrał piłkę LaMarcusowi Aldridge'owi w akcji, którą Blazers dwukrotnie ponawiali dzięki zbiórkom w ataku Marcusa Camby. W końcu bardzo ważny rzut trafił Jason Terry z 6 metrów i zrobiło się 91:85.

Blazers jeszcze próbowali wrócić do meczu, ale nie trafiali seryjnie rzutów. Nie mylił się za to na linii Dirk Nowitzki, który wszystkie 8 prób w ostatniej minucie meczu.

Mavericks po awansie spotkają się w półfinale konferencji z Los Angeles Lakers. Szykuje się świetna seria. Co ciekawe, Dirk Nowitzki i Kobe Bryant po raz pierwszy spotkają się w grach decydujących o mistrzostwie.

Skrót meczu:

Więcej o NBA na naszym blogu

Dowiedz się więcej na temat: Orlando Magic | NBA | los angeles lakers | dallas mavericks

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama