Bryant powstrzymał Grizzlies

Drużyna Cezarego Trybańskiego Memphis Grizzlies dopiero po dogrywce uległa we własnej hali aktualnym mistrzom NBA Los Angeles Lakers 106:112.

W zespole "Jeziorowców" brylował oczywiście Kobe Bryant, który zdobył 45 punktów. Dzielnie wspomagał go również zdobywca 33 punktów Shaquille O'Neal, który także zaliczył 13 zbiórek.

Reklama

Polski jedynak nie wystąpił w tym emocjonującym spotkaniu, a dla Grizzlies najwięcej punktów zdobył Hiszpan Pau Gasol (24). Dobrze spisał się również Drew Gooden, który zdobył 19 punktów i zaliczył 10 zbiórek.

Sensacja była blisko, ale zabrakło 14 sekund. Po trzech kwartach Grizzlies prowadzili 76:75 , a po rzucie z dystansu Jasona Williams na 14 sekund przed końcową syreną 98:97. Ekipa Hube Browna nie potrafiła jednak już w dogrywce odpowiedzieć na rzuty Bryanta (4/4) i O'Neala. "Shaq" przyznał, że gospodarze postawili Lakers twarde warunki. - Jestem bardzo zmęczony. Rozegrałem dopiero pięć spotkań z których trzy wygraliśmy a powinniśmy wygrać wszystkie. Teraz nasz zespół jest niemal "przyparty do ściany".- powiedział O'Neal. Było to dopiero szóste zwycięstwo Lakers w tym sezonie.

Trzynaście wygranych spotkań mają już na koncie ekipy Indiany Pacers i Sacramento Kings. Pacers po przerwaniu zwycięskiej passy Mavericks dzisiejszej nocy pokonali w Indianapolis Washington Wizards 100:84. Decydująca w tym spotkaniu była trzecia kwarta, w której główną role odegrał Reggie Miller. Gwiazda Indiany zdobył w niej 17 punktów (na 25 w całym meczu), dzięki czemu Pacers zakończyli ją z pięciopunktowym prowadzeniem (78:73). W ostatniej kwarcie Wizards ugrali tylko 11 punktów, mimo iż MIllera nie było już na boisku. Nie po raz pierwszy okazało się, że Pacers mają wyrównany zespół z silną rezerwą, która bez swojego lidera równiez potrafi wygrywać spotkania. Ron Artest zdobył 21 punktów, Jermaine O'Neal dorzucił kolejnych 15 i Pacers umocnili się na pozycji lidera Central Division. Dla ekipy z waszyngtonu tradycyjnie najwięcej rzucił Jerry Stackhouse (24), którego próbował wspierać Michael Jordan (14).

Nie zawiedli również liderzy Pacific Division. Kings pokonali w Sacramento Los Angeles Clippers 107:94. Do zwycięstwa Kings poprowadził Bobby Jackson (31), a wspierali go skutecznie Doug Chrisie (25) i Chris Webber (16). Kolejny znakomity występ zanotował Stephon Marbury. Najlepszy gracz Suns rzucił w spotkaniu z San Antonio Spurs aż 43 punkty, dzięki czemu ekipa z Phoenix wygrała konfrontację 94:87 a "Ostrogom" nie pomogło nawet 31 punktów Tima Duncana.

Zobacz wyniki meczów i zdobywców punktów z 29 listopada oraz galerię zdjęć z NBA

Dowiedz się więcej na temat: Los Angeles | Shaquille O'Neal | lakers | NBA | Memphis Grizzlies

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama