Bieda w Philadelphii

Fatalnie w grach przedsezonowych wiedzie się czerwcowym finalistom ligi NBA, koszykarzom Philadelphia 76ers. Ekipa Larry`ego Browna przegrała już szóste starcie, tym razem z San Antonio Spurs 65:81.

Czego jednak możemy wymagać od drużyny, której kluczowi gracze wciąż nie mogą wyleczyć urazów po morderczym play off (vide: Iverson, McKie, Mutombo, Snow, Lynch). Iverson, Lynch i McKie wciąż nie są gotowi do gry, Mutombo co prawda wybiega na parkiet, ale bardziej statystuje niż gra (tym razem zdobył 2 punkty). Jeszcze gorzej rysuje się przyszłość Erica Snowa, którego czeka operacja lewego kciuka i trzymiesięczny rozbrat z parkietem.

Reklama

W owych realiach nieźle zaprezentował się tylko Matt Geiger, który w 20 minut zdobył 12 punktów i uzyskał 11 zbiórek. "Ostrogi" do zwycięstwa poprowadził niezastąpiony Tim Duncan (20 punktów, 9 zbiórek).

Problemów z deficytem pełnowartościowych zawodników nie ma Rick Adelman. Jego Kings mimo absencji Chrisa Webbera (leczy kontuzje nogi), pokonały pewnie Memphis Grizzlies 107:94.

Motorem napędowym "Królów" byli gracze, którzy spotkali się w finale europejskiego championatu: Peja Stojakovic i Hedo Turkoglu. Pierwszy zdobył 22 punkty, a Turek 18. Wśród pokonanych przyzwoicie zaprezentował się inny europejczyk - Paol Gasol. Rookie z Hiszpanii zdobył 8 punktów i miał 7 zbiórek oraz 4 bloki.

WYNIKI:

Boston Celtics - Cleveland Cavaliers 96:88

San Antonio Spurs - Philadelphia 76ers 81:65

Denver Nugets - Chicago Bulls 89:75

Sacramento Kings - Memphis Grizzlies 107:94

Dowiedz się więcej na temat: Philadelphia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje