Artest wierzy, że Lakers będą jak Chicago Bulls

Ron Artest, słynący z boiskowego temperamentu, najwyraźniej chce się przypodobać fanom z południowej Kalifornii i jest wyraźnie podekscytowany możliwością gry dla "Jeziorowców".

Nowy skrzydłowy ekipy z Los Angeles dorastał będąc fanem Michaela Jordana i jego Chicago Bulls. Zawodnik wierzy teraz, że obecni Los Angeles Lakers mogą nawiązać do sukcesów "Byków" z późnych lat 90-tych.

Reklama

"Mamy niesamowite możliwości. Mam szansę zagrać razem z Kobe Bryantem, graczem chyba najbliższym Jordanowi, więc może ożywimy mój ulubiony zespół z młodości, czyli Chicago Bulls" - zastanawia się Artest.

ZOBACZ JAK GRALI MICHAEL JORDAN I SCOTTIE PIPPEN:

"Philu Jacksonie - masz "KB24", masz mnie na "trójce" jako Scottiego Pippena, masz strzelca Dereka Fishera jako Steve'a Kerra, Lamara Odoma jako Toniego Kukocza. To zabawne, bo to jest jak sen. Dziękuję Bogu, że mogę być w takiej sytuacji, mogę bronić mistrzowskiego tytułu, no i gram w Los Angeles, a wiecie, że uwielbiam być w świetle jupiterów" - dodał Artest.

Dowiedz się więcej na temat: Los Angeles | lakers | chicago bulls | Chicago

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje