20. zwycięstwo Wizards, 40 punktów Jordana

Równo 40 gier potrzebowali koszykarze Washington Wizards, by wygrać więcej starć niż w całym ubiegłym sezonie. Fenomenalna postawa Michaela Jordana, zdobywcy 40 punktów, przerwała passę dwóch porażek i "Czarodzieje" odprawili z MCI Center Cleveland Cavaliers, ogrywając ich 94:85 i zanotowali już 20. triumf w rozgrywkach.

"Air" w czasie 40-minutowego meldunku na parkiecie z 29 oddanych rzutów aż 18 razy dziurawił kosz "Kawalerzystów". 39-latek skolekcjonował również 8 zbiórek, notował dwa przechwyty i ani razu nie zgubił piłki!

Reklama

- Niektórzy zarzucają mi fizyczne zmęczenie. Zapominają jednak, że zespoły, z którymi przegraliśmy (76ers i Timberwolves), załapały po przerwie znakomity rytm gry. Dziś czułem się wyśmienicie, a i Cavs nie grali tak skutecznie jak nasi pogromcy - wyznał as ekipy Douga Collinsa, który już czwarty raz w sezonie osiągnął co najmniej 40 "oczek".

Jeszcze po trzech minutach trzeciej odsłony, po smeczu Briana Skinnera, goście z Cleveland prowadzili 54:51. Wówczas sygnał do ataku dał Jordana, aplikując Cavs 6 z 8 punktów z rzędu zdobytych przez Wizards i zwycięska dla gospodarzy kwarta 29:17 okazała się kluczowa dla końcowego wyniku.

- Dziś Michael był poza naszym zasięgiem - wyznał z pokorą coach pokonanych John Lucas, który musiał przełknąć gorzką pigułkę 11. porażki z rzędu swej ekipy. Chris Whitney dopisał trzema celnymi rzutami zza łuku 7,24 metra 15 punktów na konto zwycięzców, wyrównując tym samy klubowy rekord 410. celnych rzutów trzypunktowych Tracy Murray`a.

Sacramento Kings tylko raz w sezonie polegli w swej twierdzy ARCO Arena, wygrywając 16 ostatnich starć z rzędu. Nie inaczej było i ubiegłej nocy, gdy ekipa Ricka Adelmana łatwo uporała się z Utah Jazz 113:80 i z bilansem 32 triumfów i 10 porażek odzyskała pozycję lidera w lidze, utraconą na dobę po wtorkowej porażce z Portland Trail Blazers.

"Królowie" w imponującej serii 17. triumfów na własnych klepkach odprawiali rywali średnio z deficytem 14,2 punktów, a tylko dwukrotnie o ich zwycięstwach przesądzało mniej niż 6 "oczek". Do protokołu po stronie zwycięzców 24 punkty zapisał Chris Webber, o trzy mniej ustrzelił Predrag Stojakovic. Goście z Salt Lake City chybili aż 50 z 82 rzutów.

Kto by przypuszczał, że to coachowi New Jersey Nets, Byronowi Scottowi przypadnie zaszczyt poprowadzenie reprezentacji Wschodu w meczu All Star 2002. A jednak w obliczu drugiej z rzędu domowej porażki Milwaukee Bucks (ze Seattle 88:99) i zwycięstwa ekipy z East Rutheford w Compaq Center z miejscowymi "Rakietami" 103:98 Scott może być już pewien nominacji. Goście wygrali w Teksasie pomimo fatalnej postawy swego asa Jasona Kidda (7 punktów, 2/11 z gry, 7 asyst) i wspaniałej postawy liderów Rockets Cuttino Mobley`a (41 punktów) i Steve`a Francisa (triple double). Sprawy w swoje ręce wziął drugoroczniak Kenyon Martin, który spudłował tylko 4 ze swych 17 rzutów i zakończył zawody z dorobkiem 28 punktów.

Zobacz wyniki meczów z 24

Dowiedz się więcej na temat: goście | Washington Wizards

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje