12 minut Olajuwona

Wystarczyło, iż Hakeem Olajuwon zagrał przez 12 minut niczym ten wielki "The Dream", który siedem lat temu ośmieszał w finale ligi Shaquille O`Neala, a Houston Rockets przezwyciężyli 12-punktowy deficyt z początku III odsłony i ograli goszczących w Teksasie New York Knicks 100:86.

W trzeciej kwarcie 38-letni center-weteran zdobył 10 ze swych 18 punktów w meczu trafiając z gry 4 z 5 rzutów z gry. "Rakiety" między 25 a 36 minutą gry ograły mistrzów defensywy z Nowego Jorku aż 34:12 i w całym meczu zaaplikowały im 100 punktów, co jest nie lada sztuką. Najlepszym strzelcem zwycięzców był Steve Francis (29 punktów plus 10 asyst). Konto Rockets o 21 "oczek" wzbogacił też Cuttino Mobley, lecz stanowczo notę obniża mu aż 7 strat (przy 16 całej ekipy). Nowojorczycy ponownie pokazali, że mają olbrzymie trudności z grą "na deskach". Goście zebrali tylko 31 piłek z tablic, wyraźnie ustępując podopiecznym Rudy Tomjanovicha w tym elemencie gry (38 zbiórek). Wśród Knicks na słowa uznania zasłużył tym razem tylko Allan Houston, który zaaplikował graczom z Teksasu 31 punktów (w tym 3x3).

Reklama

Zobacz wyniki i zdobywców punktów w meczach z 5 lutego

Dowiedz się więcej na temat: Houston Rockets | New York Knicks

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje