10 tysięcy punktów Bryanta!

Kobe Bryant złamał kolejny rekord NBA. Na 3 minuty i 57 sekund przed końcem meczu z Indiana Pacers stał się najmłodszym graczem w hisorii NBA, który przekroczył granicę 10 tysiecy punktów w karierze.

24 lata i 193 dni na życiowym zegarze Bryanta, to nowy oficjalny rekord do poprawienia. Czy ktoś będzie jeszcze w stanie kiedykolwiek nawet zbliżyć się do tego wyniku?

Reklama

7 stycznia w spotkaniu przeciwko Supersonics złamał pierwszy stary rekord, oddając 12 celnych rzutów z dystansu. Później niewiele brakowało, aby poprawił, nieosiągalny jak się wydawało, rekord Wilta Chamberlaina i w dziewięciu kolejnych meczach przekroczył granicę 40 punktów! (Chamberlain zrobił to w 14 kolejnych meczach).

Teraz w spotkaniu z Pacers rzucił "tylko" 20 punktów, ale z pewnością pomogło to Lakers odnieść minimalne zwycięstwo 97:95. Decydujące o sukcesie "Jeziorowców" punkty zdobył równo z końcową syreną Robert Horry.

Jeszcze na 71 sekund przed upływem czasu liderzy Central Division po trafieniu Ricka Stricklanda prowadzili 95:91. 14 sekund później dystans do rywali zmniejszył Derek Fisher. Ten sam zawodnik na 31 sekund przed końcem wykorzystał podanie Bryanta i doprowadził do wyrównania. Szansę na wygraną dla Pacers zmarnował Jermaine O'Neal, który stracił piłkę w walce z Shaquille O'Nealem. 2,8 sekundy przed końcem piłkę z boku wyprowadził Rick Fox. Ten odegrał szybko do "Shaqa", który znalazł pod koszem Roberta Horry i zwycięstwo Lakers stało się faktem.

Najskuteczniejszym zawodnikiem Lakers był tym razem Shaquille O'Neal (26 pkt, 11 zbiórek). Bryant dołożył do dorobku "Shaqa" 20 pkt i 10 zbiórek. W drużynie Pacers najlepiej radził sobie z rywalami Jermaine O'Neal (28 pkt i 11 zbiórek).

W spotkaniu z Timberwolves tylko końcowy rezultat był dobry dla drużyny Sacramento Kings. Liderzy Pacific Division męczyli się strasznie z zespołem z Minneapolis, ale zdołali jednak wyjść zwycięsko z tej konfontacji, wygrywając minimalnie po dogrywce 96:95.

Chris Webber zdobył 25 punktów, zaliczył 11 zbiórek i był najskuteczniejszym graczem Kings. Webber nie miał jednak dobrego dnia, gdyż trafił zaledwie 11 na 31 prób. Dzielnie wspierali go za to Serbowie Peja Stojakovic (20 pkt, 10 zbiórek) i Vlade Divac (16 pkt, 10 zbiórek). W ekipie Timberwolves z kolei najlepiej po tablicami radzili sobie Kevin Garnett (27 pkt i 24 zbiórek!) oraz Troy Hudson i Wally Szczerbiak (obaj po 16 pkt).

Decydująca dla spotkania była ostatnia minuta dogrywki. Najpierw z dystansu nie trafił Hudson, a chwilę później dwa rzuty wolne dla Kings pewnie wykorzystał Stojakovic. Nutkę niepewności wśród graczy z Sacramento zasiał celny rzut z dystansu Hudsona na 1,7 sekundy przed ostatnią syreną. Na więcej nie starczyło już czasu, ale Timberwolves nadal mają szansę na występy w playoffs.

Tracy McGrady zdobył aż 48 punktów, przyczyniając się do zwycięstwa Orlando Magic 111:99 nad Milwaukee Bucks.McGrady zapisał na swoim koncie również dziesięć zbiórek i pięć asyst. W ostatnich trzech meczach przeciwko Bucks zawodnik ten zdobywał odpowiednio: 48, 47 i 48 punktów. W środowej potyczce miał 50-procentową skuteczność rzutów z gry.

Grający pierwszy rok w lidze Drew Gooden uzyskał 26 punktów, co jest najlepszym wynikiem tego koszykarza, natomiast Gordan Giricek zakończył mecz z dorobkiem 15 pkt. Obaj, zanim przeszli do Orlando, grali w Memphis Grizzlies razem z Cezarym Trybańskim.

Koszykarze z Orlando odnieśli siódme zwycięstwo w ostatnich ośmiu meczach. Zajmują na Wschodzie siódme miejsce (bilans 32 zwycięstwa i 30 porażek), a Milwaukee (30-31) - ósme, ex aequo z Washington Wizards.

W ekipie "Kozłów" najskuteczniejsi byli: Michael Redd i Gary Payton, którzy zdobyli po 16 punktów, a także Tim Thomas i Sam Cassell - po 15.

W Waszyngtonie miejscowi Wizards wygrali 99:80 z Los Angeles Clippers. W stołecznym zespole wystąpił Michael Jordan, który dzień wcześniej miał poważne problemy z mięśniami pleców. Zdobył dziesięć punktów. Jego partnerzy z pierwszego ataku: Jerry Stackhouse i Larry Hughes rzucili po 20 punktów, a Christian Laettner - 10 i odnotował 13 zbiórek.

19. wygraną w sezonie odnieśli Memphis Grizzlies, pokonując u siebie Denver Nuggets 96:86. Najlepszy wynik w sezonie - 24 pkt odnotował Stromile Swift (także 10 zbiórek). O cztery punkty mniej rzucił Wesley Person, a Hiszpan Pau Gasol zdobył 13 pkt.

W drużynie z Memphis wystąpił Cezary Trybański, ale przebywał na parkiecie niespełna minutę i nie zapisał się w statystykach z meczu.

Zobacz wyniki meczów i zdobywców punktów z 5 marca oraz galerię zdjęć z NBA

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: lakers | Memphis | Shaquille O'Neal | orlando | rekord | NBA

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje