10 punktów Gortata w meczu z Oklahoma City Thunder

Marcin Gortat wrócił do składu Orlando Magic po przerwie spowodowanej przeziębieniem i w środowym meczu z Oklahoma City Thunder 108:94 zdobył dziesięć punktów. To najlepszy jego wynik w tym sezonie.

Jedyny Polak w NBA spędził na parkiecie 24 minuty i nie pokazał śladów choroby - grał więcej niż lider Magic Dwight Howard (18 minut, 11 punktów i 10 zbiórek), a swój występ może ocenić pozytywnie - trafił 3 z 5 rzutów z gry, 4 z 5 osobistych, zebrał cztery piłki, zablokował dwa rzuty rywali i miał jeden przechwyt.

Reklama

Na początku meczu wydawało się, że Polak ma niewielkie problemy z oddychaniem, ale w drugiej kwarcie popisał się piorunującym wsadem, który sprawił, że na nogi podnieśli się wszyscy rezerwowi Magic. "Jeśli to nie jest jeden z trzech najlepszych wsadów tygodnia, to pewnie ustalający tę listę muszą mnie nienawidzić" - powiedział po meczu Polak.

Orlando wygrało pierwszą kwartę 28:17, a w drugiej i trzeciej powiększyło przewagę. Gospodarze rozpoczynali ostatnią część prowadząc 88:58 i trudno się dziwić, że nie mieli już motywacji, by dalej grać równo twardo w obronie. Poza tym trener Stan van Gundy dał pograć rezerwowym, w efekcie rywale odrobili 16 punktów.

Najwięcej punktów dla Magic zdobył Vince Carter (18). Jeden mniej zapisał na swoim koncie Rashard Lewis, ale dołożył dziesięć zbiórek i dziewięć asyst. W zespole z Oklahoma City najlepiej punktował James Harden (24 punkty).

Magic muszą sobie radzić bez kontuzjowanego rozgrywającego Jameera Nelsona, który przeszedł operację kolana i będzie pauzował przez kilka tygodni. Udanie zastąpił go weteran parkietów NBA Jason Williams. 34-letni gracz zdobył co prawda tylko cztery punkty i zaliczył pięć asyst, ale świetnie kierował ofensywą, a Magic grali znacznie szybciej niż pod wodzą Nelsona.

Trwa doskonała passa Atlanta Hawks. W środę "Jastrzębie" wygrały u siebie z Miami Heat 105:90 i było to ich szóste zwycięstwo z rzędu. Hawks, którzy uznawani są za jedną z niespodzianek rozgrywek, umocnili się na prowadzeniu w tabeli Konferencji Wschodniej.

Zespół Washington Wizards pokonał wyżej notowanych Cleveland Cavaliers 108:91 i przerwał serię sześciu porażek z rzędu. Po długiej przerwie, spowodowanej kontuzją, na parkiet wrócił skrzydłowy stołecznego klubu Antawn Jamison i zdobył 31 punktów oraz miał 10 zbiórek. Ekipy "Kawalerzystów" od czwartej porażki nie zdołał uchronić LeBron James (34 punkty).

Dirk Nowitzki zdobył 41 punktów i zapewnił Dallas Mavericks wygraną z San Antonio Spurs w derbach Teksasu 99:96. Do rozstrzygnięcia spotkania konieczna była dogrywka. Identycznym bilansem jak Mavs (9-3) legitymują się mistrzowie NBA z 2008 roku - Boston Celtics, którzy przerwali serię dwóch porażek i pokonali Golden State Warriors 109:95.

Wciąż bez zwycięstwa pozostaje zespół New Jersey Nets (12 porażek), który tym razem, na wyjeździe, musiał uznać wyższość Milwaukee Bucks (85:99). Kolejne świetne zawody w barwach "Kozłów" rozegrał debiutant Brandon Jennings - 19 punktów i 8 asyst.

Słabo spisują się także Minnesota Timberwolves - przegrali u siebie z Houston Rockets 84:97 i zanotowali jedenastą porażkę w sezonie. Na koncie podopieczni Kurta Rambisa mają tylko jedną wygraną - w inauguracyjnym meczu sezonu z... Nets.

W innych spotkaniach Indiana Pacers ulegli New York Knicks 103:110, Philadelphia 76ers pokonali Charlotte Bobcats 86:84, Memphis Grizzlies wygrali z Los Angeles Clippers 106:91, Utah Jazz zwyciężyli Toronto Raptors 104:91, a Portland Trail Blazers pokonali Detroit Pistons 87:81.

Dowiedz się więcej na temat: orlando | NBA | magic | city | oklahoma

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje