O krok od tragedii na stoku

Upadek Marii Holaus podczas niedzielnego supergiganta wyglądał koszmarnie. Austriaczkę czeka kilkumiesięczna rehabilitacja, ale i tak może mówić o niesamowitym szczęściu w nieszczęściu.

Michael Saxinger, lekarz 24-letniej alpejki, powiedział, że przy takim upadku mogła doznać o wiele groźniejszych obrażeń. Szczególnie niebezpieczne było uderzenie potylicą o słupek podtrzymujący siatkę zabezpieczającą trasę. Holaus wpadła na niego z takim impetem, że straciła przytomność.

Reklama

- Badania wykluczyły złamania, ale częściowo zerwane zostało więzadło w prawym kolanie - powiedział lekarz.

Alpejka pozostanie w szpitalu w Turynie do poniedziałku, a później zostanie przewieziona na leczenie do Austrii.

INTERIA.PL/AFP
Dowiedz się więcej na temat: lekarz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje