Półmaraton "Cud Nad Wisłą": podium bez Polaków

​W XXI Półmaratonie "Cud Nad Wisłą" żaden z Polaków nie stanął na podium. Najbliżej, na piątym miejscu, był Marek Dzięgielewski (KB Płońsk). Trasę z Ossowa do Radzymina najszybciej, w 1:06.28, przebiegł Kenijczyk Martin Muia Mukule.

Wśród kobiet dominowały Ukrainki. Zwyciężyła Lilia Fiskowicz, przed Walentyną Połtawską i Natalią Jakimowicz. Na czwartej pozycji uplasowała się Patrycja Bereznowska (Rebus Ossów).

Zadowolony z uzyskanego czasu (2:04.53) był Jacek Fedorowicz, który w lipcu skończył 75 lat.

Reklama

- Więcej czasu poświęcam na leczenie kontuzji aniżeli na treningi. To skutek przeciążenia, ale cóż mam robić? Kiedy po raz pierwszy wystartowałem w biegu Solidarności z Gdańska do Gdyni, ponad 30 lat temu, wówczas na dystansie 24 km, nie przypuszczałem, że tak to mnie wciągnie - powiedział.

Popularny satyryk i aktor bieganie traktuje "śmiertelnie poważnie". Uwielbia szczególnie rywalizację na dystansie 10 km.

W XXI Półmaratonie "Cud Nad Wisłą" wystartowały także osoby niepełnosprawne - na wózkach, o kulach, niedowidzące i niewidome, a wśród nich 68-letni Ryszard Sawa z Pruszkowa. Jego życie zmieniło się, gdy wybuchł niewypał. W dziewiątym roku życia stracił wzrok i prawą dłoń.

- Wprawdzie doszedłem do doktoratu, ale w Polsce nie za bardzo liczy się wykształcenie, tylko to, co w nogach albo rękach. Mam dwie nogi, więc biegam. Jak ukończyłem setny maraton, to potem przestałem już liczyć - powiedział Sawa.

Osobą niepełnosprawną od urodzenia (dziecięce porażenie mózgowe) jest Robert Pawłowicz z Suchowoli k. Radzynia Podlaskiego.

- Nie miałem łatwego dzieciństwa, nie tylko ze względu na niepełnosprawność. Oparcie znalazłem w wielu życzliwych mi osobach, które wskazały, że można realizować się w życiu poprzez sport. Dzięki temu dzisiaj udało mi się wiele osiągnąć, także poza sportem; to mój kręgosłup moralny - podkreślił.

Od ponad 20 lat biega przy pomocy kul łokciowych na różnych dystansach, nawet do 30 kilometrów, a w sezonie pokonuje kilkaset.

- Potrzebuję kul, które nie będą się łamały się podczas biegu. Jak na razie to nie kości nóg mi pękają, tylko sprzęt. Moim marzeniem jest pokonać maraton. Osób biegających przy pomocy kul jest niewiele, dlatego brakuje profesjonalnego sprzętu. Poza tym to ciężka praca. Wciąż walczę o to, by osoby niepełnosprawne były traktowane normalnie, z należytym szacunkiem - zaznaczył.

W takiej samej sytuacji jest Zbigniew Stefaniak, mieszkający we wsi Gąsiorów, niedaleko Łęczycy.

- Dolegliwość, na którą choruję, to porażenie mózgowe. Do dziewiątego roku życia w ogóle nie chodziłem. Lekarze nie dawali mi żadnej gwarancji, że będę się jako tako poruszał. Od trzeciej klasy chodziłem do szkoły podstawowej specjalnej w Policach. Tam właśnie do uprawiania sportu i biegania zachęcił mnie jeden z wychowawców, Janusz Chmielewski - wspomniał.

Trenował w polickich lasach prawie codziennie. - Sport stał się moją pasją. Gdyby nie on, mógłbym się stoczyć na dno. Uważam, że każdy w miarę swych możliwości powinien uprawiać sport, mieć jakiś cel w życiu. Największy problem mam z kulami, które szybko się niszczą - podkreślił.

Wyniki XXI Półmaratonu "Cud Nad Wisłą" Ossów-Radzymin (21,097 km):

mężczyźni

1. Martin Muia Mukule (Kenia)      1:06.28

2. Sergiej Okseniuk  (Ukraina)     1:07.09

3. Sergiej Fiskowicz (Ukraina)     1:12.28

4. Wołodymir Gorban  (Ukraina)     1:14.08

5. Marek Dzięgielewski (KB Płońsk) 1:15.24

6. Patryk Domińczak (MKL Toruń)    1:15.39

kobiety

1. Lilia Fiskowicz (Ukraina)          1:17.46

2. Walentyna Połtawska (Ukraina)      1:19.36

3. Natalia Jakimowicz (Ukraina)       1:21.02

4. Patrycja Bereznowska (Rebus Ossów) 1:31.34

5. Grażyna Piwko (Warszawa)           1:47.10

6. Weronika Kazimierska (Warszawa)    1:47.30

osoby niepełnosprawne na wózkach

1. Zbigniew Wandachowicz (KSI Szczecin)       35.11

2. Bogdan Król (IKS Smok Lotos Apotex Orneta) 36.18

3. Igor Sikorski (Start Bielsko-Biała)        38.36

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje