Łukasz Michalski: Skoczyć po medal w Londynie

Zdobyć w Londynie olimpijski medal w skoku o tyczce i zostać kardiologiem - to jedne z głównych celów jakie stawia sobie czwarty zawodnik lekkoatletycznych mistrzostw świata w koreańskim Daegu Łukasz Michalski (SL WKS Zawisza Bydgoszcz).

W niedzielę wygrał w Otwocku konkurs Grand Prix im. Tadeusza Ślusarskiego wynikiem 5,70. Wyprzedził mistrza Polski Mateusza Didenkowa (SKLA Sopot) - także 5,70 i świata, klubowego kolegę Pawła Wojciechowskiego - 5,50. W trzeciej próbie był bliski zaliczenia 5,92 i poprawienia o jeden centymetr rekordu kraju, który od 15 sierpnia należy do złotego medalisty z Daegu.

Reklama

"Mimo zmęczenia podróżą i nie końca dojścia do pełnej aklimatyzacji po powrocie z Korei, czuję, że formy nie zgubiłem; być może jeszcze na koniec sezonu skoczę wysoko. Doceniam teraz, po upływie czasu, bardziej to czwarte miejsce w mistrzostwach świata i rezultat 5,85. To dobry prognostyk przed igrzyskami olimpijskimi i właściwy początek przed budowaniem formy na Londyn. Ważne jest również to, że udało mi się zachować "zimną krew" przez cały konkurs. Ten start nauczył mnie też tak trochę z dystansem podchodzić do skoków" - zaznaczył Michalski.

Dodał, że ten sezon przyniósł mu wiele przeżyć, nie tylko w Daegu, gdzie poprawił rekord życiowy. W Rio de Janeiro cieszył się ze srebrnego medalu V Światowych Wojskowych Igrzysk Sportowych, w chińskim Shenzhen z uniwersjadowego złota. Najwięcej emocji dostarczył jednak konkurs mistrzostw świata.

"Zaraz po jego zakończeniu miałem mieszane uczucia. Wiadomo, miejsce obok podium zawsze pozostawia jakiś niedosyt. Po zdobyciu złota przez Pawła zapanowała w ekipie ogromna radość. Początkowo nie dowierzaliśmy w ten ogromny sukces. Ja nie mogłem przespać nocy, ponieważ było we mnie tak wiele emocji, że nie zamknęły mi się oczy" - wspomniał Michalski.

Z tyczką związany jest od 13 roku życia. Od kilku lat jego szkoleniowcem jest ojciec - Włodzimierz. Ale - jak podkreślił - wcale się tego na zajęciach czy zawodach nie odczuwa.

"Mimo że trenujemy pod okiem mojego taty, jesteśmy traktowani wszyscy po równo. Podczas zajęć nie ma czegoś takiego jak faworyzowanie któregoś zawodnika. Każdy musi tak samo ciężko pracować, jeżeli chce osiągnąć sukces. Dodatkowo w ekipie jest zdrowa rywalizacja, która tylko nam pomaga osiągać jak najlepsze rezultaty" - ocenił wicemistrz Polski (w Bydgoszczy wygrał Didenkow, a Wojciechowski był trzeci).

Michalski, który jest studentem Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika nie ukrywa, że na co dzień sport musi pogodzić z nauką, a to "nie jest takie proste".

"Medycyna jest dość wyczerpującym kierunkiem i wymaga wielu poświęceń, a okres zaliczeń jest jednym z najtrudniejszych. Jak zbliża się sesja, to zarywam wiele nocy. Bardzo się wówczas denerwuję i każde niepowodzenie jest powodem do rozgoryczenia. Najgorzej jest wówczas, kiedy trzeba pogodzić okres przygotowawczy w sporcie i zbliżające się egzaminy. Przeżywam wtedy swego rodzaju "podwójne zdołowanie". Gdy wszystko zaczyna się dobrze układać, dopiero mogę odetchnąć z ulgą" - zaznaczył.

Zainteresowanie medycyną również związane jest z jego ojcem, który prowadzi zajęcia z wychowania fizycznego na bydgoskiej uczelni.

"Gdy uczęszczałem do liceum, wyjeżdżałem na wakacje ze studentami medycyny. Nasłuchałem się wówczas wielu opowieści o tym jak wygląda w praktyce nauka na takim kierunku. Mówili o prosektorium, o sekcjach zwłok, które wykonują i bardzo mnie to zaciekawiło. Mimo że jest to ciężki kierunek, bardzo go polubiłem. Cechą, jak dla mnie pozytywną tego zawodu, jest kontakt z ludźmi" - powiedział Michalski, który w przyszłości planuje zostać kardiologiem.

Wcześniej będą jednak londyńskie igrzyska i - jak podkreślił - jeśli się zakwalifikuje do reprezentacji, to za cel postawi sobie olimpijski medal. "Postanowiłem, że wezmę urlop dziekański. Zdaję sobie sprawę, że nie będę w stanie pogodzić przygotowań do sezonu ze studiami" - dodał czwarty zawodnik mistrzostw świata.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: zawodnik | Zawisza Bydgoszcz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje